Wyświetlono posty znalezione dla hasła: Tora Tora Tora modele
Temat: Festiwal modelarski czyli .... brum brum
Do 18 jest festiwal!!
07.12.2003
Godz. 07.00 – 09.30
Przyjmowanie i rozstawianie modeli
Zgłaszanie modeli do konkursu modeli redukcyjnych
Prace organizacyjne, przyjmowanie stoisk festiwalowych
Godz. 10.00
ROZPOCZĘCIE IMPREZY DLA GOŚCI
Godz. 10.00 - 18.00
Pokazy na symulatorze lotniczym. Każdy z uczestników będzie mógł spróbować
swoich sił za sterami istniejących obecnie lub historycznych samolotów na
bezpłatnym symulatorze lotu – Flying Model Simulator. Program ma status
freeware i jest bezpłatnie kolportowany przede wszystkim wśród osób, które
myślą o prawdziwym latającym modelu.
Godz. 10.30, 11.30, 12.30, 13.30, 14.30, 15.30, 16.30, 17.30
Pokaz największej w Polsce makiety kolejowej w działaniu.
Godz. 10.45, 11.45, 12.45, 13.45, 14.45, 15.45, 16.45, 17.45
Pokaz modeli pływających (basen)
Godz.10.00, 11.00, 12.00, 13.00, 14.00, 15.00, 16.00, 17.00, 18.00
Zawody dla najmłodszych na torze wyścigowym Carrera, nagrodą będą tory z
samochodzikami oraz inne gadżety
Godz. 10.00 – 18.00
ZAWODY MODELI SAMOCHODÓW ZDALNIE STEROWANYCH
OGÓLNOPOLSKI FESTIWAL MODELARSKI 2003
9.00-10.00 Trening dla wszystkich klas modeli (niedostępny dla gości
Festiwalu)
10.00 –13.00 Eliminacje
13.00-14.00 Pokazy
14.00-17.00 Finały
ELIMINACJE*
Klasa 1 elim 2 elim 3 elim
E-12 Grupa 1
10.00 11.00 12.00
DTM Grupa 1
10.12 11.12 12.12
DTM Grupa 2
10.22 11.22 12.22
E-10 Formuła Grupa 1
10.32 11.32 12.32
E-10 Stock Turing Grupa 1
10.42 11.42 12.42
DTM Open Grupa 1
10.52 11.52 12.52
FINAŁY*
Klasa
Finał 1 Finał 2 Finał 3
E-12 Finał “A”
14.00 15.00 16.00
DTM Finał „B”
14.12 15.12 16.12
DTM Finał „A”
14.22 15.22 16.22
E-10 Formuła Finał „A“
14.32 15.32 16.32
E-10 Stock Turing Finał “A”
14.42 15.42 16.42
DTM Open Finał “A”
14.52 15.52 16.52
*Godziny startów poszczególnych klas mogą ulec zmianie w zależności od ilości
zawodników.
Godz. 13.30 – 14.00
Wręczenie dyplomów i statuetek modelarzy roku 2003 r. Nagrody wręczy AŁ
Andrzej Poreda oraz Dyrektor Areoklubu Łódzkiego, Wielokrotny Mistrz Świata w
lataniu Rajdowym i Precyzyjnym Ryszard Michalski).
Godz. 14.00 – 14.30
Prezentacja sponsora imprezy – firmy E-mapa, autora programu „Nawigator Mapa
Polski”.
Nawigator Mapa Polski to program łączący szczegółową mapę Polski, opcje
wyznaczania tras i współpracę z nawigacją GPS. Bazując na tak szczegółowej
mapie program wytycza trasy przejazdu między dowolną liczbą punktów
przelotowych. Możemy obliczać trasy: najkrótszą, najszybszą lub najtańszą.
Uwzględniać można również blokady poszczególnych dróg lub całych obszarów (np.
remont drogi, złe warunki jezdne na danym obszarze).
Godz. 10.30 – 18.00
Warsztaty z budowy makiety kolejowej „na żywo”. Wszyscy zainteresowani będą
mogli zobaczyć, jak i z czego taka makieta powstaje, a także spróbować swoich
sił w jej konstruowaniu
Godz. 10.00 – 18.00
Ogólnopolski konkurs modeli redukcyjnych o puchar Dyrektora Zarządu
Wojewódzkiego LOK w Łodzi; godz.10.00 – 14.00 ocena modeli, godz. 17.30 –
ogłoszenie wyników konkursu i wręczenie
nagród, godz.18.30 odbiór modeli.
Klasy modeli
modele kartonowe:
• Klasa B – budynki i budowle
• Klasa O – statki i okręty (także żaglowce)
• Klasa SH – samoloty i śmigłowce
• Klasa PK – pojazdy kołowe
• Klasa PG – pojazdy gąsienicowe
modele plastikowe:
• Klasa II – B1: pojazdy wojskowe w skali 1:24 - 1:35
• Klasa F4 - IC: samoloty w skali 1:72 – 1:100
• Klasa III - M: statki i okręty w skali dowolnej
• Klasa III – S: żaglowce skala dowolna
• Klasa II – D1: dioramy lądowe – powierzchnia dowolna
Godz. 10.00 – 18.00
Stała ekspozycja modeli (statki, żaglowce, samoloty, pojazdy)
Godz. 10.00 – 18.00
Modelarstwo kosmiczne- prezentacja modeli rakiet (Aeroklub Łódzki)
Dodatkowe atrakcje:
W trakcie imprezy będzie także można zobaczyć pokazy modeli balonów na ogrzane
powietrze, pokazy modeli sterowanych radiem, wziąć udział w prezentacji budowy
latawców firmy „Ikar”.
Temat: Nowa Toyota Avensis - tandeta!?
Nie sa to tak rzadkie przypadki-nie chodzi o zmiane biegu na zakrecie,ale np.
redukcje przy kick-downie. Czasem jest tak,ze zmieni o dwa przelozenia w dol,po
czym zaraz wraca o jedno w gore, albo zmienia bieg w momencie, gdy kierowca
ujmuje gazu.
>
> Gość w Acurze też tak myślał, a przecież takich samochodów nie kupują
dyletanci
> .
Sadzac po redukcji przy takiej predkosci,mysle ze z tego goscia jednak byl
dyletant. Przeciez nie mozna zalozyc,ze kazdy kto kupuje mocny,rasowy samochod,
potrafi dobrze jezdzic.
>
> > Natomiast malo ktory wlasciciel Ferrari
> > to potrafi i tu masz odpowiedz na statystyke.
>
> Zgadnij, jaką skrzynię ma Schumacher w swoim 575M. On też nie potrafi
zmieniać
> biegów?
No dobra,to fakt.Ale w samochodach naprawde osobowych takie uklady jeszcze
sporo lat nie beda montowane - raz ze wzgledu na koszty, dwa na komfort i trzy
na awaryjnosc-to musi sluzyc duzo dluzej i uwzgledniac znacznie wiecej
wariantow niz w F1.
Tu mala dygresja: do czego prowadzi obecnie F1? Wydaje mi sie,ze rozwoj
samochodow idzie swoja droga,a Formula 1 swoja,inna droga. Jeszcze parenascie
lat temu rozwiazania z Formuly trafialy do zwyklych samochodow, teraz F1 jest
chyba tylko pokazem potencjalu mozliwosci firm. Nie licze tu Ferrari, ktore sie
chwali jak to duzo rozwiazan przenosza wprost z torow na drogi. Pewnie prawda
jest podobna jak z samochodami WRC i odpowiadajacymi ksztaltem zwyklymi autami.
>
> A kto twierdzi, że skrzynia ma przewidywać sytuacje na drodze? Ręczna
skrzynia
> to potrafi?
Nie, skrzynia nie potrafi.Ale za to kierowca juz moze, bo widzi to,co sie
dzieje daleko z przodu (w kazdym razie powinien patrzec dalej niz czubek
wlasnego nosa)
>
> Kierowców o wysokich umiejętnościach można spotkać na torach F1 i ci
wspaniali
> kierowcy też nie rezygnują z różnych elektronicznych pomocników, a jeżeli
> czegoś nie ma w F1, to tylko z powodu zakazów regulaminowych.
>
Gdzies czytalem,ze ktorys, wrecz legendarny kierowca Ferrari zmienial biegi
szybciej niz automat. Jak znajde czas, poszperam i przedstawie fakty :-)
>
> A co powiesz o modelach, w których skrzynia automatyczna jest szybsza od
> człowieka? - np. Audi Multitronic.
Tp ja podam przyklad jeszcze szybszej zmiany przelozenia-w przekladni
bezstopniowej :-))) Skrzynia Audi to ciekawy wynalazek, w teorii wyglada to
swietnie, poczekajmy jak sie sprawdzi w praktyce (ciekawe ile bedzie przypadkow
zakleszczenia skrzyni z powodu bledu sterownika?)
>
> Mnie też nie wszystko się podoba, zwłaszcza odpustowa, bezużyteczna
> elektronika. Nie do przyjęcia są dla mnie "inteligentne" układy 4x4 - np.
> Haldex. Zawsze jednak będę wspierał elektronikę, która służy poprawie
> bezpieczeństwa i komfortu jazdy.
>
> Komputery odpowiedzialne za tak ważne elementy, jak układ hamulcowy,
> kierowniczy są dalece bardziej zaawansowane i niezawodne nawet od tych
> odpowiedzialnych za pracę silnika. Powienieneś o tym wiedzieć.
>
> Nie wszystkie nowinki mi się podobają, ale postępu nie zatrzymasz. Należy
tylko
>
> właściwie wykorzystywać jego owoce. Skrzynie ręczne muszą odejść do lamusa,
> jeśli poważnie myślimy np. o silnikach na ogniwa paliwowe.
>
Nie jestem przeciw postepowi-wrecz przeciwnie!Ale dotychczasowe efekty nie
nastrajaja optymistycznie. I jakos nie do konca chce mi sie wierzyc,ze komputer
odpowiedzialny za uklad kierowniczy bedzie mniej awaryjny-przeciez obecnie tez
nikomu nie zalezy,zeby silnik pracowal zle,a juz obecne uklady ABS, ESP itd. sa
na tyle odpowiedzialne,ze chyba tez by sie przydala wieksza pewnosc. poza tym-
wystarczy jedna zle zalozona oslona wtyczki i caly uklad przestaje dzialac.
A obawy juz sa - ludzie nie chca latac samolotami sterowanymi "fly by wire"
(oczywiscie o ile wiedza jakim modelem beda leciec i orientuja sie,jak wyglada
system sterowania). Zawsze pewniejsze jest polaczenie mechaniczne wspomagane
hydraulika, niz czysto elektryczne.
Dopoki nie zmniejszy sie awaryjnosc systemow elektronicznych, nie zmienie
mojego zdania.Moze i jestem uparty,ale nie potrafilbym czerpac zadnej
przyjemnosci z jazdy, myslac,ze nagle cos moze "odwalic" koputerowi isie
zawiesi,a ja bede liczyl na cud. Fakt, mechanika tez moze sie popsuc,ale po
pierwsze chodzi o statystyczne prawdopodobienstwo,po drugie wlele ukladow
mechanicznych pozostanie takich, jak do tej pory
Temat: AUDI A4 2.0
Gość portalu: Max napisał(a):
> czy jest ktos kto moglbym podzielic sie wrazeniami z jazdy czyms takim, wiem
> ze jest slabe (130KM), ale za to dosc takie - jak na Audi oczywiscie - do
> 1.8T doplata siega 20.000zl, wiec chyba nie ma co tyle doplacac
>
Mieszkam w Kanadzie i wersja A4 2.0 nie jest tutaj dostepna, jedyne modele
ktore mozna tutaj kupic to 1.8T 170 HP i 3.0 V6 220HP. Wersja 1.8T Quattro jak
na moje mozliwosci i potrzeby jest to w zupelnosci wystarczajace, nabylem
takowa w sierpniu zeszlego roku, model 2003. Ma sportowe zawieszenie, 17" kola,
praktycznie 'fully loaded'. Przy zakupie kierowalem sie 3-ma zasadami; wyglad,
gwarancja i cena. Cena wplynela na to ze kupilem 1.8T a nie 3.0, roznica w
cenie okolo $8,000 CDN. Gwarancja jest najlepsza ze wszystkich oferowanych, 4
lata albo 80,000 km 'bumper to bumper', 144 miesiecy na korozje, wymieniaja
wszysko pod gwarancja z wyjatkiem opon. Dla przykladu BMW daje tyko 72 miesiace
na korozje. Wyglad byl jednak najwazniejszym czynnikiem w podjeciu decyzji
zakupu A4, zaprojektowanie oraz wykonczenie wnetrza, uwazam ze Audi nie ma
konturencji w tej dziedzinie. Powszechnie jest tutaj zdanie ze silnik Audi 1.8T
jest najbardziej elastycznym silnikiem zdatnym do roznego rodzaju przerobek. Za
$500 US mozna nabyc chip ktory zwiekszy moc silnika do 190-205HP.
Uwazam ze jazda probna 1.8T jak i 2.0 pozwoli Ci podjac decyzje ktora wersja
bedzie dla Ciebie lepsza. Ja mialem okazje wyprobowac moje A4 na torze
wyscigowym w Molsport, wrazenia sa niesamowite, ten samochow wybacza wiele
bledow ktore kierowca moze popelnic w czasie agresywnej jazdy. Wczoraj jechalem
autostrada, okolo 140km/h i w pewnej chwili uslyszalem halas dochodzacy z
przodu samochodu. Wylaczylem radio, halas ciagle sie nasilal, zaczelem
zwalniac, zjechalem na pobocze wysiadlem z auta no i okazalo sie ze przednia
lewa opona jest przebita, samochow siedzi na obreczy. Co mnie zaskoczylo
najbardziej to fakt ze samochod nie sciagal, nie czulem zadnych wibracji na
kierownicy, mialem caly czas pelna kontrole nad prowadzeniem wozu. Jak sie
pozniej dowiedzialem kazde Audi jak i VW ma cos co nazywa sie 'Negative Roll
Radius' i zadaniem tego ustrojswa jest (miedzy innymi) eliminowanie takich
wlasnie 'bocznych efektow'.
Co do silnika 2.0, moja zona ma 2002 VW New Bug (automatic) z takim silnikiem,
znaczy nie mam pojecia czy sa to te same silniki co Audi montuje w A4. Faktem
jest to ze NB nie ma wogle przespieszenia jesli porownac do majego A4, jest to
jedyna rzecz nad ktora ubolewa moja zona (poprzedni samochow ktorym jezdzila to
v6 3.1l). Ja osobiscie sklanialbym sie do 1.8T, jest to silnik ktory Audi
montuje w A4 od kilku dobrych lat i jest to sprawdzona kombinacja. Dodatkowo
Audi stara sie bardzo usilnie wejsc ponownie na rynek amerykanski (i wyglada na
to ze udaje im sie to znakomicie sadzac po ilosci sprzedanych wozow) i aby
osiagnac swoj cel musi proponowac najlepsze co ma totez jedyne modele A4 jakie
mozna kupic to 1.8T i 3.0.
Temat: Bydgoszcz.-Berlin 480 km/h - kiedy?
Bydgoszcz.-Berlin 480 km/h - kiedy?
Po co linia do Warszawy póki tam pasożyty rządzą?
Linia kolejowa Bydgoszcz-Berlin o szybkosci 480 km/godz. jest potrzebna, a
nie Wersal dla gryzipiórków przerzucających papierki w Wilanowie!
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
145 lokomotyw kursuje w Niemczech z szybkością ponad 100 km/godz.
Większość z nich wyprodukowała firma Adtranz (obecnie własność firmy
Bombardier) w 1997 roku.
W lipcu 2002 dostrzeżono początkowe pęknięcia ramy mechanizmu napędowego w
modelach 102. Lokomotywy z zauważonymi wadami wycofano do remontu, co jednak
nie zmieniło normalnego ruchu.
Odtąd dyrekcja koleji regularnie sprawdza, czy producent Adtranz przeprowadza
rutynowo kontrolę techniczną i koleje kursują planowo z dokładnością co do
minuty. Stare modele wycofano.
(Według tygodnika “Der Spiegel” z 7.10.02 nr 41, str. 97 i in.)
____________________________________________
A kiedy zbudujemy linię Bydgoszcz-Berlin o szybkości 480 km/godz.?
Kolej XXI wieku - od grudnia 2002:
30 km - długość trasy Long Yang Road Station - lotnisko Pudong International
430 km/h - szybkość w eksploatacji od 2004 roku
Obecnie istnieje jeden tor, przybedzie drugi.
45 min. - czas dojazdu taksówką, autobusem
8 min. - czas dojazdu Transrapidem
10 mln - ilość pasażerów w r. 2004
20 mln - ilość pasażerów w r. 2010
3 pociągi o 5 sekcjach obecnie - 574 miejsc siedzących w każdym pociągu
3 pociągi o 6 sekcjach od czerwca 2004 roku
Utrzymanie i konserwacja pojazdów i całego systemu odbywają się w centrum
serwisu trzy km na północ od lotniska, połączonym jednotorową trasą.
Ruchome zdjęcie Transrapidu
www.mvp.de/
31.12.2002, podczas inauguracyjnej jazdy Transrapidem do lotniska i z
powrotem:
Chiński Premier Zhu Rongi pokazuje Kanclerzowi Gerhardowi Schroederowi
wskaźnik szybkościomierza we wnętrzu wagonu i in.
www.transrapid.de/de/index.html
.............................................................................
Przybliżenie Berlina sprowadziłoby do Bydgoszczy przemysł maszyn do skrawania
metalu. Dopóki ta trasa stoi zaniedbana, Bydgoszcz pozostanie Kopciuszkiem.
.............................................................................
W Warszawie trwa bonanza stracenia 1 miliarda dolarów na Disneyland biurowy
dla gryzipiórków w Wilanowie. Bydgoszcz potrzebuje ten miliard!
TWOJE PIENIĄDZE DLA CIEBIE A NIE DLA SZUFLOWANIA PAPIERKOW!
Dajcie bydgoszczanom ten miliard dolarów na budowę linii kolejowej do
Berlina. To przyniesie miastu dobrobyt, a panstwu warszawskiemu podatki na
dziesięć takich Disneylandów!
Kto w Urzędzie Miasta winien wnieść poprzez posłów interpelację w Sejmie?
Jezeli mieszkasz w Bydgoszczy i czujesz sie bydgoszczaninem, nie oglądaj się
na innych, nie czekaj aż “oni to załatwią”, ale chwyć za słuchawkę i wykręć
numer Urzędu Miejskiego! Nie daj się zbyć “ważnością” czy “kompetencją”
urzędnika. TY JESTEŚ WSPÓŁGOSPODARZEM tym bardziej, gdy pobierasz zasiłek dla
bezrobotnych, albo zapomogę socjalną, czy emeryturę.
Urząd Miejski:
tel. (052)32 88 310, 32 88 452
fax.(052)322 29 62
e-mail:kancelaria_prezydenta@um.bydgoszcz.pl
Wierć posłom dziurę w brzuchu. Posłowie w tym systemie mają czułe uszy na
Twój głos – Ty nie możesz dać im pieniędzy na ich kampanię wyborczą, ale
możesz im tę kampanię popsuć. W tym Twoja siła. Ale musisz nie zamilknąć.
Zorganizuj grupę działaczy myślących jak Ty. Twoje życie musi być w Twoich
rękach! Rozpędź obecne Towarzystwo Miłośników Miasta w cztery wiatry.
Pasożytnictwo w Wersalu spowodowało Rewolucję Francuską. Przypomnij o tym
pasożytom w Warszawie.
Temat: Firmy uciekają z Bydzi:(((
Bydg.-Berlin 480 km/h - kiedy?
Po co linia do Warszawy póki tam pasożyty rządzą?
Linię kolejowa Bydgoszcz-Berlin o szybkosci 480 km/godz., a nie Wersal dla
gryzipiórków w Wilanowie zbudować!
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
145 lokomotyw kursuje w Niemczech z szybkością ponad 100 km/godz.
Większość z nich wyprodukowała firma Adtranz (obecnie własność firmy
Bombardier) w 1997 roku.
W lipcu 2002 dostrzeżono początkowe pęknięcia ramy mechanizmu napędowego w
modelach 102. Lokomotywy z zauważonymi wadami wycofano do remontu, co jednak
nie zmieniło normalnego ruchu.
Odtąd dyrekcja koleji regularnie sprawdza, czy producent Adtranz przeprowadza
rutynowo kontrolę techniczną i koleje kursują planowo z dokładnością co do
minuty. Stare modele wycofano.
(Według tygodnika “Der Spiegel” z 7.10.02 nr 41, str. 97 i in.)
A kiedy zbudujemy linię Bydgoszcz-Berlin o szybkości 480 km/godz.?
Kolej XXI wieku - od grudnia 2002:
30 km - długość trasy Long Yang Road Station - lotnisko Pudong International
430 km/h - szybkość w eksploatacji od 2004 roku
Obecnie istnieje jeden tor, przybedzie drugi.
45 min. - czas dojazdu taksówką, autobusem
8 min. - czas dojazdu Transrapidem
10 mln - ilość pasażerów w r. 2004
20 mln - ilość pasażerów w r. 2010
3 pociągi o 5 sekcjach obecnie - 574 miejsc siedzących w każdym pociągu
3 pociągi o 6 sekcjach od czerwca 2004 roku
Utrzymanie i konserwacja pojazdów i całego systemu odbywają się w centrum
serwisu trzy km na północ od lotniska, połączonym jednotorową trasą.
Ruchome zdjęcie Transrapidu
www.mvp.de/
31.12.2002, podczas inauguracyjnej jazdy Transrapidem do lotniska i z powrotem:
Chiński Premier Zhu Rongi pokazuje Kanclerzowi Gerhardowi Schroederowi wskaźnik
szybkościomierza we wnętrzu wagonu i in.
www.transrapid.de/de/index.html
.............................................................................
Przybliżenie Berlina sprowadziłoby do Bydgoszczy przemysł maszyn do skrawania
metalu. Dopóki ta trasa stoi zaniedbana, Bydgoszcz pozostanie Kopciuszkiem.
.............................................................................
W Warszawie trwa bonanza stracenia 1 miliarda dolarów na Disneyland biurowy
dla gryzipiórków w Wilanowie. Bydgoszcz potrzebuje ten miliard!
TWOJE PIENIĄDZE DLA CIEBIE A NIE DLA BIUROKRATOW!
Dajcie bydgoszczanom ten miliard dolarów na budowę linii kolejowej do
Berlina. To przyniesie miastu dobrobyt, a panstwu warszawskiemu podatki na
dziesięć takich Disneylandów!
Kto w Urzędzie Miasta winien wnieść poprzez posłów interpelację w Sejmie?
Nie oglądaj się na innych, nie czekaj aż “oni to załatwią”, ale chwyć za
słuchawkę i wykręć numer Urzędu Miasta! Nie daj się zbyć “ważnością”
czy “kompetencją” urzędnika. TY JESTEŚ WSPÓŁGOSPODARZEM tym bardziej, gdy
pobierasz zasiłek dla bezrobotnych, albo zapomogę socjalną, czy emeryturę.
Urzad Miejski:
tel. (052)32 88 310, 32 88 452
fax.(052)322 29 62
e-mail:kancelaria_prezydenta@um.bydgoszcz.pl
Wierć posłom dziurę w brzuchu. Posłowie w tym systemie mają czułe uszy na
Twój głos – Ty nie możesz dać im pieniędzy na ich kampanię wyborczą, ale
możesz im tę kampanię popsuć. W tym Twoja siła. Ale musisz nie zamilknąć.
Zorganizuj grupę działaczy myślących jak Ty. Twoje życie musi być w Twoich
rękach! Rozpędź Towarzystwo Miłośników Miasta w cztery wiatry.
Pasożytnictwo w Wersalu spowodowało Rewolucję Francuską. Przypomnij o tym
pasożytom w Warszawie.
Temat: W Wawie kolejna inwestycja - 1mld DOLARÓW!
Klika "globalistyczna" buduje w Wilanowie serwilistom Brukseli ochabówki i nowe
KC:
BIUROWIEC!
"Biurowiec Alpha, wybudowany przez spółkę 8 Star, został oddany do użytku w
maju 2002 r. Budynek o powierzchni 12,500 m2 liczy 21 kondygnacji. Pierwsze
trzy kondygnacje przeznaczone są na handel i usługi. Pod wszystkimi znajduje
się trzypoziomowy parking podziemny obejmujący 210 miejsc. Biurowiec klasy A,
posiada podwieszane sufity, system podniesionych podłóg, nowoczesną
klimatyzację VAV. Biura typu open space dają duże możliwości aranżacji wnętrz.
W budynku zainstalowano siedem wind.
Alpha jest pierwszym z CZTERECH biurowców w kompleksie Eurocentrum. Jako
pierwszy zespół biurowy w Warszawie, Eurocentrum będzie miało w bezpośrednim
sąsiedztwie czterogwiazdkowy hotel Crowne Plaza, którego otwarcie przewidywane
jest na 2004/5 r.
Kompleks Eurocentrum został zaprojektowany przez [zydowskie biuro] Boyut
Architectural Co. Ltd. oraz Plan Design Co. Ltd."
_______________________________________________
Po co linia z Bydgoszczy do Warszawy póki tam rządzą pasożyty?
Linia kolejowa Bydgoszcz-Berlin o szybkosci 480 km/godz. jest potrzebna, a
nie Wersal dla judaszowych gryzipiórków przerzucających papierki dla Brukseli w
Wilanowie!
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
145 lokomotyw kursuje w Niemczech z szybkością ponad 100 km/godz.
Większość z nich wyprodukowała firma Adtranz (obecnie własność firmy
Bombardier) w 1997 roku.
W lipcu 2002 dostrzeżono początkowe pęknięcia ramy mechanizmu napędowego w
modelach 102. Lokomotywy z zauważonymi wadami wycofano do remontu, co jednak
nie zmieniło normalnego ruchu.
Odtąd dyrekcja koleji regularnie sprawdza, czy producent Adtranz przeprowadza
rutynowo kontrolę techniczną i koleje kursują planowo z dokładnością co do
minuty. Stare modele wycofano.
(Według tygodnika “Der Spiegel” z 7.10.02 nr 41, str. 97 i in.)
____________________________________________
A kiedy zbudujemy linię Bydgoszcz-Berlin o szybkości 480 km/godz.?
Kolej XXI wieku - od grudnia 2002:
30 km - długość trasy Shanghai (Long Yang Road Station) - lotnisko Pudong
International
430 km/h - szybkość w eksploatacji od 2004 roku
Obecnie istnieje jeden tor, przybedzie drugi.
45 min. - czas dojazdu taksówką, autobusem
8 min. - czas dojazdu Transrapidem
10 mln - ilość pasażerów w r. 2004
20 mln - ilość pasażerów w r. 2010
3 pociągi o 5 sekcjach obecnie - 574 miejsc siedzących w każdym pociągu
3 pociągi o 6 sekcjach od czerwca 2004 roku
Utrzymanie i konserwacja pojazdów i całego systemu odbywają się w centrum
serwisu trzy km na północ od lotniska, połączonym jednotorową trasą.
Ruchome zdjęcie Transrapidu
www.mvp.de/
31.12.2002, podczas inauguracyjnej jazdy Transrapidem do lotniska i z
powrotem:
Chiński Premier Zhu Rongi pokazuje Kanclerzowi Gerhardowi Schroederowi
wskaźnik szybkościomierza we wnętrzu wagonu i in.
www.transrapid.de/de/index.html
.............................................................................
Przybliżenie Berlina sprowadziłoby do Bydgoszczy przemysł maszyn do skrawania
metalu. Dopóki ta trasa stoi zaniedbana, Bydgoszcz pozostanie Kopciuszkiem.
.............................................................................
W Warszawie trwa bonanza stracenia 1 miliarda dolarów na Disneyland biurowy
dla gryzipiórków w Wilanowie. Bydgoszcz potrzebuje ten miliard!
TWOJE PIENIĄDZE DLA CIEBIE A NIE DLA SZUFLOWANIA PAPIERKOW!
Dajcie bydgoszczanom ten miliard dolarów na budowę linii kolejowej do
Berlina. To przyniesie miastu dobrobyt, a panstwu warszawskiemu podatki na
dziesięć takich Disneylandów dla brukselskich poslugaczy!
Kto w Urzędzie Miejskim winien wnieść poprzez posłów interpelację w Sejmie?
Jezeli mieszkasz w Bydgoszczy i czujesz sie bydgoszczaninem, nie oglądaj się
na innych, nie czekaj aż “oni to załatwią”, ale chwyć za słuchawkę i wykręć
numer Urzędu Miejskiego! Nie daj się zbyć “ważnością” czy “kompetencją”
urzędnika. TY JESTEŚ WSPÓŁGOSPODARZEM tym bardziej, gdy pobierasz zasiłek dla
bezrobotnych, albo zapomogę socjalną, czy emeryturę.
Urząd Miejski:
tel. (052)32 88 310, 32 88 452
fax.(052)322 29 62
e-mail:kancelaria_prezydenta@um.bydgoszcz.pl
Wierć posłom dziurę w brzuchu. Posłowie w tym systemie mają czułe uszy na
Twój głos – Ty nie możesz dać im pieniędzy na ich kampanię wyborczą, ale
możesz im tę kampanię popsuć. W tym Twoja siła. Ale musisz nie zamilknąć.
Zorganizuj grupę działaczy myślących jak Ty. Twoje życie musi być w Twoich
rękach! Rozpędź obecne Towarzystwo Miłośników Miasta w cztery wiatry.
Pasożytnictwo w Wersalu spowodowało Rewolucję Francuską. Przypomnij o tym
pasożytom w Warszawie.
Temat: Ochabówki i KC dla brukselskich posługaczy.Hotel!
Ochabówki i KC dla brukselskich posługaczy.Hotel!
Klika "globalistyczna" buduje w Wilanowie serwilistom Brukseli ochabówki i
nowe KC:
BIUROWIEC!
"Biurowiec Alpha, wybudowany przez spółkę 8 Star, został oddany do użytku w
maju 2002 r. Budynek o powierzchni 12,500 m2 liczy 21 kondygnacji. Pierwsze
trzy kondygnacje przeznaczone są na handel i usługi. Pod wszystkimi znajduje
się trzypoziomowy parking podziemny obejmujący 210 miejsc. Biurowiec klasy A,
posiada podwieszane sufity, system podniesionych podłóg, nowoczesną
klimatyzację VAV. Biura typu open space dają duże możliwości aranżacji
wnętrz.
W budynku zainstalowano siedem wind.
Alpha jest pierwszym z CZTERECH biurowców w kompleksie Eurocentrum. Jako
pierwszy zespół biurowy w Warszawie, Eurocentrum będzie miało w bezpośrednim
sąsiedztwie czterogwiazdkowy H-O-T-E-L! Crowne Plaza, którego otwarcie
przewidywane jest na 2004/5 r.
Kompleks Eurocentrum został zaprojektowany przez [zydowskie biuro] Boyut
Architectural Co. Ltd. oraz Plan Design Co. Ltd."
_______________________________________________
Po co linia z Bydgoszczy do Warszawy póki tam rządzą pasożyty?
Linia kolejowa Bydgoszcz-Berlin o szybkosci 480 km/godz. jest potrzebna, a
nie pałace Wersalu dla judaszowych gryzipiórków przerzucających papierki dla
Brukseli w Wilanowie!
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
145 lokomotyw kursuje w Niemczech z szybkością ponad 100 km/godz.
Większość z nich wyprodukowała firma Adtranz (obecnie własność firmy
Bombardier) w 1997 roku.
W lipcu 2002 dostrzeżono początkowe pęknięcia ramy mechanizmu napędowego w
modelach 102. Lokomotywy z zauważonymi wadami wycofano do remontu, co jednak
nie zmieniło normalnego ruchu.
Odtąd dyrekcja koleji regularnie sprawdza, czy producent Adtranz przeprowadza
rutynowo kontrolę techniczną i koleje kursują planowo z dokładnością co do
minuty. Stare modele wycofano.
(Według tygodnika “Der Spiegel” z 7.10.02 nr 41, str. 97 i in.)
____________________________________________
A kiedy zbudujemy linię Bydgoszcz-Berlin o szybkości 480 km/godz.?
Kolej XXI wieku - od grudnia 2002:
30 km - długość trasy Shanghai (Long Yang Road Station) - lotnisko Pudong
International
430 km/h - szybkość w eksploatacji od 2004 roku
Obecnie istnieje jeden tor, przybedzie drugi.
45 min. - czas dojazdu taksówką, autobusem
8 min. - czas dojazdu Transrapidem
10 mln - ilość pasażerów w r. 2004
20 mln - ilość pasażerów w r. 2010
3 pociągi o 5 sekcjach obecnie - 574 miejsc siedzących w każdym pociągu
3 pociągi o 6 sekcjach od czerwca 2004 roku
Utrzymanie i konserwacja pojazdów i całego systemu odbywają się w centrum
serwisu trzy km na północ od lotniska, połączonym jednotorową trasą.
Ruchome zdjęcie Transrapidu
www.mvp.de/
31.12.2002, podczas inauguracyjnej jazdy Transrapidem do lotniska i z
powrotem:
Chiński Premier Zhu Rongi pokazuje Kanclerzowi Gerhardowi Schroederowi
wskaźnik szybkościomierza we wnętrzu wagonu i in.
www.transrapid.de/de/index.html
.............................................................................
Przybliżenie Berlina sprowadziłoby do Bydgoszczy przemysł maszyn do skrawania
metalu. Dopóki ta trasa stoi zaniedbana, Bydgoszcz pozostanie Kopciuszkiem.
.............................................................................
W Warszawie trwa bonanza stracenia 1 miliarda dolarów na Disneyland biurowy
dla gryzipiórków w Wilanowie. Bydgoszcz potrzebuje ten miliard!
TWOJE PIENIĄDZE DLA CIEBIE A NIE DLA SZUFLOWANIA PAPIERKOW!
Dajcie bydgoszczanom ten miliard dolarów na budowę linii kolejowej do
Berlina. To przyniesie miastu dobrobyt, a panstwu warszawskiemu podatki na
dziesięć takich Disneylandów dla brukselskich poslugaczy!
Kto w Urzędzie Miejskim winien wnieść poprzez posłów interpelację w Sejmie?
Jezeli mieszkasz w Bydgoszczy i czujesz sie bydgoszczaninem, nie oglądaj się
na innych, nie czekaj aż “oni to załatwią”, ale chwyć za słuchawkę i wykręć
numer Urzędu Miejskiego! Nie daj się zbyć “ważnością” czy “kompetencją”
urzędnika. TY JESTEŚ WSPÓŁGOSPODARZEM tym bardziej, gdy pobierasz zasiłek dla
bezrobotnych, albo zapomogę socjalną, czy emeryturę.
Urząd Miejski:
tel. (052)32 88 310, 32 88 452
fax.(052)322 29 62
e-mail:kancelaria_prezydenta@um.bydgoszcz.pl
Wierć posłom dziurę w brzuchu. Posłowie w tym systemie mają czułe uszy na
Twój głos – Ty nie możesz dać im pieniędzy na ich kampanię wyborczą, ale
możesz im tę kampanię popsuć. W tym Twoja siła. Ale musisz nie zamilknąć.
Zorganizuj grupę działaczy myślących jak Ty. Twoje życie musi być w Twoich
rękach! Rozpędź obecne Towarzystwo Miłośników Miasta w cztery wiatry.
Pasożytnictwo w Wersalu spowodowało Rewolucję Francuską. Przypomnij o tym
pasożytom w Warszawie.
Temat: Amerykańskie inwestycje - wyczytane... :(((
Bdg.-Berlin 480 km/h - kiedy?
Po co linia do Warszawy póki tam pasożyty rządzą?
Linię kolejowa Bydgoszcz-Berlin o szybkosci 480 km/godz., a nie Wersal dla
gryzipiórków w Wilanowie zbudować!
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
145 lokomotyw kursuje w Niemczech z szybkością ponad 100 km/godz.
Większość z nich wyprodukowała firma Adtranz (obecnie własność firmy
Bombardier) w 1997 roku.
W lipcu 2002 dostrzeżono początkowe pęknięcia ramy mechanizmu napędowego w
modelach 102. Lokomotywy z zauważonymi wadami wycofano do remontu, co jednak
nie zmieniło normalnego ruchu.
Odtąd dyrekcja koleji regularnie sprawdza, czy producent Adtranz przeprowadza
rutynowo kontrolę techniczną i koleje kursują planowo z dokładnością co do
minuty. Stare modele wycofano.
(Według tygodnika “Der Spiegel” z 7.10.02 nr 41, str. 97 i in.)
A kiedy zbudujemy linię Bydgoszcz-Berlin o szybkości 480 km/godz.?
Kolej XXI wieku - od grudnia 2002:
30 km - długość trasy Long Yang Road Station - lotnisko Pudong International
430 km/h - szybkość w eksploatacji od 2004 roku
Obecnie istnieje jeden tor, przybedzie drugi.
45 min. - czas dojazdu taksówką, autobusem
8 min. - czas dojazdu Transrapidem
10 mln - ilość pasażerów w r. 2004
20 mln - ilość pasażerów w r. 2010
3 pociągi o 5 sekcjach obecnie - 574 miejsc siedzących w każdym pociągu
3 pociągi o 6 sekcjach od czerwca 2004 roku
Utrzymanie i konserwacja pojazdów i całego systemu odbywają się w centrum
serwisu trzy km na północ od lotniska, połączonym jednotorową trasą.
Ruchome zdjęcie Transrapidu
www.mvp.de/
31.12.2002, podczas inauguracyjnej jazdy Transrapidem do lotniska i z powrotem:
Chiński Premier Zhu Rongi pokazuje Kanclerzowi Gerhardowi Schroederowi wskaźnik
szybkościomierza we wnętrzu wagonu i in.
www.transrapid.de/de/index.html
.............................................................................
Przybliżenie Berlina sprowadziłoby do Bydgoszczy przemysł maszyn do skrawania
metalu. Dopóki ta trasa stoi zaniedbana, Bydgoszcz pozostanie Kopciuszkiem.
.............................................................................
W Warszawie trwa bonanza stracenia 1 miliarda dolarów na Disneyland biurowy
dla gryzipiórków w Wilanowie. Bydgoszcz potrzebuje ten miliard!
TWOJE PIENIĄDZE DLA CIEBIE A NIE DLA BIUROKRATOW!
Dajcie bydgoszczanom ten miliard dolarów na budowę linii kolejowej do
Berlina. To przyniesie miastu dobrobyt, a panstwu warszawskiemu podatki na
dziesięć takich Disneylandów!
Kto w Urzędzie Miasta winien wnieść poprzez posłów interpelację w Sejmie?
Nie oglądaj się na innych, nie czekaj aż “oni to załatwią”, ale chwyć za
słuchawkę i wykręć numer Urzędu Miasta! Nie daj się zbyć “ważnością”
czy “kompetencją” urzędnika. TY JESTEŚ WSPÓŁGOSPODARZEM tym bardziej, gdy
pobierasz zasiłek dla bezrobotnych, albo zapomogę socjalną, czy emeryturę.
Urzad Miejski:
tel. (052)32 88 310, 32 88 452
fax.(052)322 29 62
e-mail:kancelaria_prezydenta@um.bydgoszcz.pl
Wierć posłom dziurę w brzuchu. Posłowie w tym systemie mają czułe uszy na
Twój głos – Ty nie możesz dać im pieniędzy na ich kampanię wyborczą, ale
możesz im tę kampanię popsuć. W tym Twoja siła. Ale musisz nie zamilknąć.
Zorganizuj grupę działaczy myślących jak Ty. Twoje życie musi być w Twoich
rękach! Rozpędź Towarzystwo Miłośników Miasta w cztery wiatry.
Pasożytnictwo w Wersalu spowodowało Rewolucję Francuską. Przypomnij o tym
pasożytom w Warszawie.
Temat: Pojedynek na szosie: Ford Mondeo ST 220 vs. Hon...
topowe r4 - nie dla psa kiełbasa ;)
greenblack napisał:
> Czym jeździłeś i jak długo?
Róznymi i raczej krótko, ale to nieistotne.
> i czy "zyski
> > przewyższały koszty"
>
> Na pewno.
Czyżby?, ale o tym za chwilę...
> , bo to bardzo ciekawa teoria..., a poza konkursem, no to
> > chyba dobrze, masa też jest istotna, zgadza się?
>
> Jeśli samochód waży 900 kg i służy tylko do ścigania na torze, to oczywiście
ma
>
> znaczenie. W półtoratonowym normalnym samochodzie klasy średniej różnica
> kilkudzisięciu kg nie ma znaczenia.
Tak, ale kto tu mówi o autach na tor??? , różnica w wadze aut porównywanych i
tych przytaczanych jez BEZ ZNACZENIA, no ile kg zaoszczędziło bmw budując do m3
motor czterocylindrowy, zamiast stosując r6?? , napisz...
> > Co ma piernik do wiatraka???
>
> Czyli jednak nic Ci to nie mówi...
Ale co złociutki :) , do Ciebie chyba tyż niewiele trafia....
> , oczywiste jest że wszystko ma swoje granice,
> > swoją drogą do F1 powinni pakować motory 15L, tak???
>
> Może i powinni, ale nie mogą, bo ogranicza ich regulamin - 3 litry
pojemności.
> Turbo też nie można stosować, a kiedyś stosowano.
>
> , nie no, sorry, wiem,
> > oszczędzają na masie :) , a jednak to może być korzystne...
>
> Silniki w F1 mają 10 cylidrów - i 3 litry.
Tak i kręci pod 19 tyś obr., tego też nienawidzisz, przyznaj się co, trzysta
koni z litra, a fe!, powinny mieć ze 24 cylindry :)
> > Ale co to ma do rzeczy czy tańszy czy droższy????
>
> Czy jesteś aż tak ograniczony? Ten model Porsche zaprojektował VW/Audi.
> Chodziło o tanie auto sportowe.
A Ty masz gorszy dzień dzisiaj czy to u Ciebie norma ????, NIE MA ROZMOWY O
KOSZTACH, których wielkość zresztą też jest dyskusyjną sprawą.
> , jest dysputa lepszy czy
> > gorszy, a jak do tego tańszy(?) , no to chyba jeszcze lepiej, nie ?
>
> Jakoś nie widać, by Porsche kontynuowało pomysł z 4-cylindrowymi silnikami.
No i co z tego że nie kontynuowało???, może szkoda że nie kontunuowało, silnik
przewyższał niejeden v6, to jest fakt, a nie kontynuował/niekontynuował,
tańszy/droższy, bla, bla , bla...
> > Powtarzasz się i do tego nie w temacie :)
>
> Znowu bełkot. Jaka jest sprzedaż 6-cylindrowców w Europie, a jaka w Ameryce?
Bełkoczesz Ty, w mieszaniu tematów jesteś "miszczem" , teraz żeś
wspaniałomyślnie wyjechał ze sprzedażą...., preferencje nabywców, polityka
cenowa, podatki, jest tysiąc czynników wpływających na sprzedaż tego czy
tamtego.
> , topowe r4 mogą być znacznie droższe
> >
> > od wielu v6
>
> I to jest właśnie nonsens w wykonaniu Hondy - np. S2200. Generalnie jednak
> zaprojektowanie i produkcja silnika 6-cylindrowego jest droższa niż 4-
> cylindrowego.
I znowu co z tego??? /jeśli w ogóle to prawda.../ , nie znaczy że zawsze v6
będzie lepszy od r4, wiem że pogodzenie się z tą myślą spowodowałoby u Ciebie
koszmary senne...
> Pozdrawiam
pozdro.
Temat: Mniej niż połowa Polaków korzysta z internetu
A co z powszechna "kumputeryzacjom"?
Czy moze zapomnieli wszyscy ze komputeryzacja to nie tylko
postawienie terminali, stacji roiboczych i serwerow po firmach,
ale takze:
- trening, edukacja i to z naciskiem na starszych uzytkownikow
ktorzy po prostu nie rozumieja celu komputeryzacji i widza czesto
w niej zlo albo niepotrzebna przeszkode zamiast pomoc.
- tani sprzet - juz sobie wyobrazam emeryta zyjacego skromnie z
marnych groszy, ktory kupuje sobie nowego albo uzywanego PC. A
moze by tak oferowac bardzo tanie i prymitywne konfiguracje w...
supermarketach jak to sie robi w USA gdzie na taki komputer
zarabia sie w najgorszym wypadku jeden tydzien?
Trudno sie dziwic, ze tylko mlodzi sa "skomuteryzowani". Dla nich
to czesto pasja i wcale niekoniecznie narzedzie do zalatwiania
wszelkich sprzaw zwiazanych z przeplywm informacji.
Lepiej byloby gdyby w Polsce w kazdej bibliotece publiucznej (tak
jak jest to w USA) zainstalowano po kilka komputerow z przylaczem
do internetu. To juz by dalo lepszy rezultat. Dodatkowo proste
szkolenia w bibliotece... pzrez bibliotekarke tez by pomogly i
starszym ludziom ktorzy moze juz odwiedzaja takie miejsca. W
koncu trudno sobie wyobrazic emeryta (poza kupnem) odwiedzajacego
kawiarenke internetowa. Ci ludzie chca troche spokoju. Taki
znajda w bibliotekach.
Doatkowo trudno sobie wyobrazic tez zakladanie przez emeryta
internetu w domu. Dlaczego? No bo TPSA jest bardziej
zainteresowana duzym marginesem zysku niz oplacalnoscia serwisu
dla ubozszych ludzi. czy oferuje sie juz darmowe polaczenia
lokalne (do lokalnych dostarczycilei internetu)? Pewnie nie. W
krajach rozwinietych robi sie to juz od dawna i to nie tylko w
ramach wlasnej oferty internetowej, ale (przykladowo parwo USA
tego wymaga) do teoretycznej konkurencji (teoretycznej - bo
oczywiscie nie zawsze firma telefoniczna musi dostarczac usluge
internetowa, a w przypadku TPSA dzieje sie tak bo TPSA wciaz
oglada sie za swym monopolem wiec probuje kopiowac kazdy pomysl
zwiazany z ich laczami).
A mozna przeciez inaczej. Dzis liczba ludzi w Polsce
korzystajacych z internetu to mniej wiecej liczba samych
uzytkownikow America Online w USA, ktozry maja serwis w domu, ale
lacza sie darmowo prawie w kazdym miejscu swego kraju przez
lokalne numery.
Jak znam zycie to TPSA ma to gdzies. To o czym mamy gadac? Po co
ta statystyka? Przecierz wiadomo ze nie kazdy ma i chce telewizje
kablowa... szczegolnie na wsi.
Nie wspominialem o takich rzeczach jakie pokutuja w Polskich
wyobrazeniach modelu rozliczen. No oczywiscie ze swiadczenia
trzeba zaplacic stajac w kolejkach na poczcie. Zeby
zaplacic/przelac pieniadze czy sprawdzic stan konta i transakcje
to trzeba wybrac sie do banku lub przynajmniej do terminala
wyplacajacego gotowke.
No warto by zauwazyc ze wiekszosci rozwinietych krajow (juz nie
wspominajac USA) to sie robi przy pomocy myszki komputerowej
przemieszczakjac kursor po ekranie monitora komputerowego.
Oszcsedza to czas i energie ludzka.
No ale przeciez Polska musi byc w Unii Europejskiej i bez tego...
oferujac uslugi w postaci Samoobrony wysypujacej zboze na tory i
z przepisami zabraniajacymi handlu w niedziele... bo to uciazliwe
dla niektorych.
O czym tu gadac?
M.
P.S> Mysle ze w glowie by sie nie miescilo nikomu w Polsce ze w
Supermarkecie mozna podejsc do saommoobslugowej kasy
(skomputeryzowanej), policzyc towary i kupony znizkowe samemu
przy pomocy skanera z waga a potem samemu zaplacic karta lub
gotowka... bez udzialu zadnej kasjerki. Tak sie robi w USA, ale
owszem ludzie tu mniej mysla o kradziezy i oszustwie choc to tacy
sami ludzie.
Temat: Może ktoś zna odpowiedź dlaczego tak się dzieje?
Może ktoś zna odpowiedź dlaczego tak się dzieje?
1. Autostrada A2 Września - Konin. Choć nie wybudowano jej teraz, nagle
ogłoszono, że jest płatna. Postawiono na wjeździe barierki i pobierane są
opłaty. Tymczasem wystarczy przejechać ok. 10 km i po czym można na
autostradę wjechać już bez żadnych przeszkód. Wiele osób tak robi dewastując
przy okazji mniejsze drogi. Nie wierzę, że administrator autostrady tego nie
dostrzega. Dlaczego na to pozwala? Poza tym, uważam, że powinien przede
wszystkim wybudować nowy fragment autostrady i dopiero za to brać pieniądze a
nie za coś co istniało. Inną, niezrozumiałą kwestią jest to, że za drogę
trzeba płacić podwójnie a już wkrótce po trzykroć: podatek drogowy w paliwie
+ opłata za autostradę + winieta. A przy okazji, niech ktoś wytłumaczy ten
absurd dlaczego wysokość opłaty za winietę ma być obliczana wg pojemności
silnika? Co ma piernik do wiatraka?
2. Reforma Służby Zdrowia. Przeprowadzono ją kilka lat temu i jedyne co
odczułem to to, że wiem do jakiej Kasy Chorych należę. Pieniądze miały iść za
lekarzem, ale idą w ten sposób, że lekarz każe mi przychodzić z każdą
dolegliwością po kolei zamiast zająć się wszystkimi za jednym zamachem. Nic
dziwnego - za każdą wizytę dostaje kasę. Inne kuriozum to polityka szpitali,
które wolną przyjmować lżej chorych niż bardziej chorych. Kasę dostają za
jednego i drugiego ale przy lżej chorych mniej się narobią.
3. Po co kopie się węgiel skoro górnictwo przynosi straty? Jak go potrzeba to
niech go importują a skoro i tak dopłaca się do górników to skierowałbym ich
do budowy autostrad. Potrzebna jest nam infrastruktura a nie rycie gdzieś pod
ziemią.
4. Rolnicy blokują drogi bo nie opłaca się im wieprzowina. I nic dziwnego.
Jest to już nudne i niezdrowe jeść ciągle wieprzowinę - chciałbym teraz
skosztować baraniny, koźlęciny bądź strusiny. Niech spróbują to hodować może
zacznie im się opłacać. Ale nie zrobią tego bo im się niechce - świnie hoduje
się najłatwiej więc lepiej robić burdy na ulicach i szukać winnych gdzie się
da.
5. Słyszałem jak niedawno jakiś mądrala wypowiadał się w TV, że jego kolega
czy krewny w Niemczech przejechał już na biopaliwie ok. 200 tys. km i nie
miał żadnych problemów z silnikiem. Nic dziwnego, pewno tankował czyste
biopaliwo, bez domieszek wody i innych syfów, które pływają w zbiornikach
polskich stacji (czyszczone co 10 lat!). Potrzebna jest bowiem najpierw
ustawa o jakości paliw a potem o biopaliwe.
6. Inny z kolei mądrala z jakiegoś Centrum im. A. Smitha stwierdził, że jedną
z przyczyn bezrobocia jest wzrost efektywności pracy. Tylko, że efektywność
tak wynika raczej z tego, że ludzie pracują coraz dłużej, znacznie dłużej niż
ustawowe 8 godzin i coraz dłużej (w tym tzw. dyspozyjność przez 24h i 7 dni
obowiązkowa). Oczywiście, żadna przepisowa statystyka tego nie rejestruje -
no bo gdyby spróbował się ktoś upomnieć o swoje to już by wyleciał z roboty.
Inna "efektywność" wynika, po prostu, z obniżania zarobków. Sugerowałbym temu
panu porozmawiać najpierw ze zwykłymi pracownikami zamiast z prezesami nim
dopuści się jakiś bzdurnych stwierdzeń. A z drugiej strony, skoro rośnie
efektywność to dlaczego drożeją ciągle media (woda, prąd, gaz itp.)? Przecież
ich wytworzenie i dystrybucja powinny być coraz tańsze?
7. Dlaczego jeszcze nie sprywatyzowano PKP? Ta firma to przecież studnia bez
dna. Bez względu na to ile wpompują w nią kasy i tak nigdy nic się nie
zmieni. Uważam, że warto by tu wprowadzić model brytyjski - tory państwowe i
różni przewoźnicy prywatni. Per analogia - tak samo jest zresztą nawet u nas
w transporcie samochodowym - drogi publiczne - wielu, różnych przewoźników.
8. Dlaczego kolejne rządy nie potrafią rządzić? Czy nie można by wszystkich
nieudaczników odwołać i przeprowadzić rekrutację od początku? Przecież stan
gospodarki (a jej siła wynika przede wszystkim z infrastruktury, której
praktycznie nie ma) jest miernikiem efektywności działania poszczególnych
rządów. Każdy kolejny rząd zwala winę na poprzedni i nic lepszego zarazem nie
robi.
9. USA na siłę szukają pretekstu do wojny z Irakiem i jak na razie niczego
nie mogą Saddamowi udowodnić. Boją się a tymczasem wystarczyłoby by USA nie
mieszało się w politykę państw arabskich oraz by Izrael oddał Palestynie to
co jej zabrał. To takie proste ale przecież duma nie pozwala.
Temat: Kontrowersyjny projekt WTC?
co mi wyszło
Dopiero z niniejszego forum dowiedziałem się o planach budowy w Gdyni WTC i
przez dłuższy czas nie mogłem sie zdecycować czy jestem za czy przeciw. Kwestia
wyższe czy niższe wydaje mi sie drugorzędna, bo nawet w wersji niższej kompleks
będzie na tyle duży, że zdominuje miasto.
Nazwa („Nadmorska Strefa Prestiżu) jest oczywiście tak pretensjonalna i
egzaltowana, że nie ma szansy się utrzymać, co do tego jestem przekonany,
inaczej staniemy się pośmiewiskiem na wieki. Poza tym jej swoista arogancja
(jakby do tej pory Skwer nie był wystarczająco prestiżowym deptakiem) źle
wróży, bo zdradza dość swoisty i cokolwiek protekcjonalny stosunek inwestora do
Gdyni. Ale powiedzmy, że ktoś tam w marketingu czegoś jeszcze nie domyślał.
A co do samej inwestycji. Nie mam nic przeciwko wieżowcom, wręcz przeciwnie,
mam taki infantylny gust że na ogół mi się podobają. Oczywiście nie w Krakowie
wewnątrz Drugiej Obwodnicy, bo to byłaby zbrodnia na mieście, ale w centrum
Warszawy, gdzie nie da się już niczego zepsuć, a zasłaniać wręcz trzeba – czemu
nie. Czy Gdynia to bardziej model krakowski czy warszawski? Nie ma tu po
krakowsku starówki, jakiś pereł architektury, szczególnie cennego zespołu
urbanistycznego, z drugiej strony nie ma też po warszawsku tego kociokwiku
architektonicznego, który należałoby czymś zdominować i zasłonić.
Owszem, bardzo lubię taką Gdynię jaka jest teraz, stosunkowo niską,
proporcjonalną, w ludzkim wymiarze. Z drugiej strony, Gdynia nie ma swojego
architektonicznego symbolu, jakim jest Kościół Mariacki dla Gdańska, Wawel,
Kościół Mariacki czy Sukiennice dla Krakowa i – żałosne, ale tak jest – Pałac
Kultury dla Warszawy. W sensie ikonograficznym większość Pokaków kojarzy chyba
Gdynię ze Świętojańską, Bulwarem, Skwerem, Darem Pomorza – a więc w gruncie
rzeczy z żadnym konkretnym obiektem. A nie ukrywajmy – jeśli taki gigant
powstanie w Gdyni, to stanie się od razu jej symbolem. Najważniejszym symbolem.
Od tej pory każdy, kto odwiedzi Gdynię, będzie kojarzył: Gdynia = WTC. Już nie
Gdynia = Skwer, Świętojańska, Dar Pomorza, Burza/Błyskawica, Bulwar, Patelnia,
klif, ale właśnie Gdynia = WTC.
I to jest ciekawe. Czy chcemy, żeby miasto tak w sensie rzeczywistym,
architektonicznym, ale również w sensie symbolicznym, zostało zdominowane przez
WTC?
W sensie symbolicznym Gdynia to od zawsze dynamizm, nowość, otwartość, rozwój.
Można więc powiedzieć, że WTC bardzo do Gdyni pasuje, bo wręcz wzmacnia i
potwierdza tą wizję. Otwarte miasto otwartych, patrzących w przyszłość ludzi.
Co prawda na drugi plan odejdzie symbolika lat 30tych, która do tej pory
określała centrym Gdyni w kategoriach ikonograficznych, ale czy historia Gdyni
nie jest nieustannym zaprzeczaniem własnej przeszłości? Zaczynam skłaniać się
do głosowania na „tak”. Poza tym skoro inwestor chce budować w Gdyni to nie ma
chyba sensu go odstraszać bo pójdzie gdzie indziej, a infrastruktura w Polsce
północnej może się znacznie zmienić i to nie niekoniecznie na korzyść Gdyni.
Z różnych tekstów wynika, że WTC nie ma być kompleksem biurowym, gettem białych
kołnierzyków, ale centrum wielofunkcjonalnym, o charakterze biurowym,
mieszkaniowym, rekreacyjnym, kongresowym, turystycznym, handlowym a nawet i
przemysłowym (port). Moim zdaniem to dobrze, centrum biurowe coś jakby powstaje
za torami, przy Skwerze nie potrzeba getta w którym popołudniami będzie tylko
hulał wiatr. A centrum wielofunkcjonalne będzie może nie dla wszystkich, ale
przynajmniej nie tylko dla wybranych. Dlatego coraz bardziej jestem „za”.
Nie wiem jak dramatycznie różnią się wersja „niższo-podwójna” od „wyższo-
pojedynczej”. Tą pierwszą widziałem na rysunkach i podobała mi się, chociaz już
i tak wydawała się dość wysoka. Dlatego w sensie estetycznym nie mogę nic
sensowengo powiedzieć. W sensie architektoniczno-symbolicznym wydaje mi się, że
wersja „niższo-podwójna” jest na tyle pełna rozmachu, że jej zmiana w górę to
chyba jednak przesada, i tu zgadzam się z panią architekt Sołtysik, aczkolwiek
nie robiłbym z tego sprawy pryncypialnej, za którą trzeba umierać. W sensie
relacji miejsko-korporacyjnych uważam, że próba zmian uzgodnionego projektu
jest złym obyczajem, i że miasto w zasadzie nie powinno ulegać presji inwestora
choćby dla samej zasady. A jeżeli inwestor koniecznie chce, to przecież
istnieją kompromisy; miasto może ustąpić w kwestiach architektonicznych, a
inwestor w kwestiach formalno-prawnych, finansowych czy infrastrukturalnych
(jak rozwiązać problemy komunikacyjne, które bez wątpienia powstanę przy tak
wielkim centrum?).
Dość sensowny tekst z rysunkami znalazłem na
gdynia.naszemiasto.pl/wydarzenia/378802.html
Temat: ROWER - niby nic, a jednak coś.
ROWER - niby nic, a jednak coś.
Zdumiewający jest fakt, że rower, ten poczciwy, od dawna towarzyszący nam
środek lokomocji, doskonale sobie radzi w dobie wszechobecnej motoryzacji
i
tak któryś raz z rzędu zdobywa serca wielu ludzi na świecie. Lata
dziewięćdziesiąte w Polsce przyniosły także ze sobą triumfalny powrót
roweru
na nasze drogi. Głównie odbyło się to za sprawą popularności na świecie
rowerów górskich, które dosłownie w parę lat zawojowały całą kule
ziemską.
Z uwagi na to, że my Polacy jako nacja, jesteśmy ślepo zapatrzeni w kraje
zachodnie, a przede wszystkim w USA i przejmujemy bezkrytycznie wszystko
co
tam jest w modzie, tym razem także byliśmy temu stylowi powolni. Tym
razem
jednak odbyło się to i miejmy nadzieję, że będzie się odbywać nadal, ku
uciesze i zdrowiu społeczeństwa, które jak wynika z obserwacji preferuje
oględnie mówiąc statyczny model wypoczynku. Tą ogromną ilość rowerów
należy
teraz skierować na specjalne trasy, które w sposób jednoznaczny oddzielą
je
od naszych wątpliwej jakości “torów formuły 1”, po których poruszają się
bolidy naszych krwiożerczych asów kierownicy.
W Holandii i Belgii, bogatych krajach europejskich, w których po wielkim
bumie motoryzacyjnym lat 60-tych okazało się, że gęsta sieć autostrad i
dróg
szybkiego ruchu nie rozwiązuje absolutnie problemów komunikacyjnych,
postanowiono ograniczyć do minimum rozbudowę dróg tego typu – stawiając
jednocześnie na transport publiczny, głównie kolejowy i na... rowery.
Rower
okazał się doskonałym środkiem na rozwiązanie problemów komunikacyjnych
dużych aglomeracji, ponieważ ogromny wzrost użytkowania samochodów
sprawił
że ich funkcjonowanie stało się prawie niemożliwe. Te dwa kraje wyżej
wspomniane no może jeszcze Austria i Dania są chlubnym wyjątkiem. W
większości wypadków trasy rowerowe są tak traktowane i projektowane aby
rowery nie przeszkadzały samochodom. Wynika to głównie z faktu, że
projektowaniem tras rowerowych zajmują się głównie nie-cykliści.
Wiele więc przemawia za rowerem jako środkiem komunikacji – zarówno
wykorzystywanym do zwykłych codziennych potrzeb przemieszczania się, jak
relaksu i wypoczynku.
ROWER –
PLUSY
- duża populacja ludzi umie jeździć na rowerze,
- roweru nie musisz kupować, możesz wypożyczyć,
- wszędzie na nim dotrzesz,
- wszystko zobaczysz jadąc na nim,
- mało zapłacisz za urlop spędzony na rowerze,
- zdobędziesz tężyznę fizyczną jeżdżąc nim,
- możliwość alternatywnego wykorzystania tras rowerowych do uprawiania
innych sportów latem i zimą,
- mały procent zawodności urządzenia jakim jest rower.
MINUSY
- brak serwisu i sklepów specjalistycznych,
- brak wypożyczalni,
- brak kultury jazdy po szosach dyskryminuje rowerzystów,
- bliżej nieokreślona polityka władz państwowych i samorządowych
(dotycząca turystyki i wypoczynku).
- jesteśmy prawdopodobnie jedynym krajem na świecie gdzie jeszcze nie
dawno obowiazywało posiadanie takiego dokumentu , jakim jest karta
rowerowa.
- brak możliwości zorganizowanego transportu rowerów do miejsc w
których funkcjonują trasy rowerowe.
Ponieważ jesteśmy na początku właściwie wszystkiego co jest związane z
budową tras rowerowych i powszechnej kultury jazdy, która umożliwi
poruszanie się rowerów, nawet po zatłoczonych ulicach miejskich, należy
sobie przyswoić podstawowe zasady takiego ruchu, wywodzące się z
doświadczeń
generacji miejskich cyklistów na całym świecie:
· Ulice są pełne “morderców” w zepsutych samochodach,
· Kierowca, nawet gdy na ciebie patrzy, to cię nie widzi,
· Pojazd wyjeżdżający z drogi podporządkowanej (a tym bardziej z
podjazdu do twojego garażu) na pewno wyjedzie przed tobą na jezdnię,
· Im większy pojazd, tym większe pierwszeństwo,
· Zza autobusu stojącego na przystanku na pewno wyjdzie kobieta w
ciąży, będąca jedyną żywicielką 12 dzieci (masa daje poczucie
bezpieczeństwa),
· Zza samochodu, którego kierowca uprzejmie udziela ci pierwszeństwa
na skrzyżowaniu wyskoczy taki, któremu się spieszy i cię nie widzi,
· Z wyprzedzającej cię ciężarówki będzie wisiał łańcuch z hakiem – na
takie okazje przydaje się kask,
· Staruszka chwiejąca się na krawędzi chodnika pomiędzy zaparkowanymi
samochodami zacznie przechodzić przez jezdnię w momencie, gdy nadjedziesz,
· Kałuża, przez którą właśnie przejeżdżasz okaże się otwartym włazem
do burzowca i będzie sięgać do środka Ziemi,
· Pies spacerujący po chodniku rzuci się na ciebie, gdy będziesz
zajęty rozwiązywaniem problemu wymijania zaparkowanego TIR-a i autobusu z
przeciwka,
· Itd.............
To garść moich przemysleń i spostrzeżeń po przewaleniu wielu tysięcy
kilometrów dróg Eurpy i Polski. Polecam pyszna sprawa.
Temat: nowa droga coraz bliżej
tylko jedna jezdnia
Przed Euro 2012 w Gdańsku ma powstać obwodnica. Dwujezdniowa arteria
zapewni szybki dojazd na Baltic Arenę, lotnisko, do portu czy na
autostradę A1. Ale jest problem: urbaniści planują na niej
jednojezdniowe, wąskie gardło
Pierwsza w historii Gdańska pełna obwodnica oparta będzie na kilku
drogach: istniejącej obwodnicy Trójmiasta oraz projektowanej
Obwodnicy Południowej, Trasie Sucharskiego z tunelem pod Martwą
Wisłą i zamykającej te trzy arterie Trasie Słowackiego.
Pieniądze na budowę obwodnicy południowej i Trasę Sucharskiego są
już zagwarantowane w programach unijnych. Gdańscy urzędnicy liczą
także, że rząd PO-PSL przychylnie spojrzy na Trasę Słowackiego i
także ta arteria - dzięki funduszom unijnym - powstanie przed Euro
2012.
- Liczymy na powodzenie, bo ta droga zapewni dojazd z lotniska do
stadionu Baltic Arena, a dodatkowo dzięki niej powstanie obwodnica
zapewniająca połączenie z portem i autostradą - mówi Marcin Szpak,
wiceprezydent Gdańska.
Sytuacja jednak nie jest tak różowa. Biuro Rozwoju Gdańska,
jednostka podległa magistratowi, przygotowało nową wersję Studium
Uwarunkowań i Kierunków Zagospodarowania Przestrzennego. Dla
urbanistów to kluczowy dokument - na podstawie wytycznych studium
tworzone są plany zagospodarowania przestrzennego. A one określają,
co i gdzie można zbudować.
Nowe studium przewiduje, że możemy zapomnieć o komfortowej
obwodnicy, bo odcinek Trasy Słowackiego pomiędzy al. Rzeczpospolitej
a Trasą Sucharskiego ma mieć tylko jedną jezdnię - czyli dwa,
zamiast czterech pasów ruchu.
- Nie będzie tam ruchu, który wymaga budowy dwóch jezdni - twierdzi
Tadeusz Mendel, projektant gdańskiej sieci drogowej z Biura Rozwoju
Gdańska.
Kierowców jeżdżących na zakorkowanych na co dzień gdańskich ulicach
takie stwierdzenie może zdziwić. Stanowisko BRG wyjaśnia jednak
fakt, że pracownicy biura korzystają ze specjalnego modelu
komputerowego, który oblicza obciążenie dróg w przyszłości, przy
założeniu, że wszystkie planowane drogi w mieście są już zbudowane.
To tzw. układ docelowy, na którym są drogi istniejące dzisiaj tylko
na planszach planistów - np. Trasa Zielona z tunelem pod wzgórzem
Pachołek, Droga Czerwona wzdłuż torów PKP czy Nowa Abrahama (z Zaspy
do Ujeściska).
- Zakładamy, że układ docelowy będzie gotowy w 2030 r. Ale w
praktyce, jeśli powstanie w 2050 r., to i tak będzie dobrze - uważa
Mendel.
Nie wszyscy podzielają takie podejście do budowy dróg w Gdańsku.
- Uważam, że Trasa Słowackiego powinna mieć dwie jezdnie na całym
odcinku - mówi wiceprezydent Szpak. - Szykujemy specjalną
ekspertyzę, która wykaże, jaki będzie ruch na tej trasie. Ale zdrowy
rozsądek podpowiada, że jeśli ma to być obwodnica, to powinna mieć
dwie jezdnie po dwa pasy ruchu na całym odcinku.
Jeśli radni przyjmą studium w proponowanej wersji, będzie to jednak
niemożliwe. Wtedy ostatnią deską ratunku będzie tzw. specustawa
drogowa. Ten akt prawny pozwala budować drogi na przekór miejskim
planom zagospodarowania przestrzennego. Choć ustawa nie była
pomyślana jako instrument sporu między urzędnikami jednej gminy, to
może być do tego celu wykorzystana.
- Będziemy starali się uelastycznić zapisy w studium, które ciągle
jest w fazie konsultacji. Specustawa to ostateczność - zapowiada
Szpak.
- Nasze projekty to nie prawda objawiona, jesteśmy gotowi do
dyskusji - zapewnia także Mendel z BRG.
To nie pierwszy raz, kiedy miasto nie zgadza się z planami
zaproponowanymi przez podlegające mu BRG. Tak było ostatnio w
przypadku Trasy W-Z. Odcinek dochodzący do obwodnicy - zgodnie z
planami BRG - miał być zwykłą dwujezdniową ulicą z kolizyjnymi
skrzyżowaniami. Władze miasta zarzuciły te plany i postanowiły, że
tak jak na pozostałych odcinkach "wuzetki", będzie to droga
szybkiego ruchu, ze skrzyżowaniami bezkolizyjnymi.
Michał Tusk, Mikołaj Chrzan Gazeta Wyborcza
Temat: Architekci to debile
Gość portalu: mazz napisał(a):
> Lekkie przegięcie koleś ale skoro twój sposób bycia nie pozwala wyrazić
opinii
> bez bluzgów to szkoda mi ciebie.
> Jestem młodym architektem i rozbawiło mnie parę zdań, ale mniejsza o
> to.Napisałeś że architekt powinien być najpierw inżynierem a później artystą,
> bzdura kompletna. Powiedz to
> Gaudiemu,Hundertwasserowi,Utzonowi,Saarinenowi,Mendhelsonowi czy
Corbusierowi.
> Spójrz na ich dzieła to dowiesz sie co jest wazniejsze, forma czy konstrukcja?
> Architektura to nie inżynieria stricte. To przede wszystkim sztuka tworzona w
> sposób rozsądny i logiczny. podany przez ciebie przykład niewiele wyjaśnia bo
> takie rozmieszczenie słupów mogło byc czyms warunkowane.Każdy dobrze
> wykształcony architekt wie że na budowie liczy sie precyzja i dobiera np
> szerokośc biegu schodów do wymiarów płytek aby ich nie ciąć, wymiary
murowanego
>
> filara tak by nie ciąć cegieł itd, itp. szkoda tylko że niekiedy na budowie
> trzeba tłumaczyć jak się robi zaprawę albo jak rozróżnic marmur od stiuku
albo
> że pustaków stropowych nie dekluje sie gumniakami.Więcej pokory tym bardziej
że
>
> laik czai się w Twojej wypowiedzi.Tak sie jakos składa najczęściej zabierają
> głos ludzie, którzy sie nie znają na przedmiocie swej opinii. pozdrawiam i
> zapraszam do polemiki
*******
Mlody architekcie,
Jesli uwazasz, ze architekt powinien byc najpierw artysta a pozniej inzynierem,
to obawiam sie, ze Twoja kariera nie bedzie zbyt blyskotliwa ( przynajmniej
jesli chodzi o budownictwo).
Podajesz dosyc dziwne przyklady postaci zasluzonych dla architektury twierdzac,
ze nie byli inzynierami a jedynie artystami.
Gaudi byl znakomitym konstruktorem- opracowal nowy rodzaj sklepienia (chyba to
niemale osiagniecie po tysiacach lat doswiadczen innych). Zapewne nie slyszales
jak Antonio podwieszal ciezarki do modeli swoich nowatorskich konstrukcji.
Hundertwasser byl malarzem i trudno mowic tu wielkiej architekturze majac na
mysli jego dzielka. Problemy techniczne musialy byc rozwiazane przez innych
tzw. inzynierow ze szkoda dla jakosci "sztuki".
Utzon z uwagi na swoja ignoracje techniczna nie mogl dokonczyc projektu opery
przez kilkanascie lat, wiec rowniez tu brak pojecia o statyce (czyli
inzynierii) wprowadzila inwestorow w tarapaty.
Saarinnen- a przekrycia lupinowe, luki i konstrukcje aluminiowe??? Wedlug
Twojej wiedzy nie jest to inzynieria???
No, i na koniec Corbu. Nie wiem dlaczego posadziles go o brak profesjonalizmu-
w tym wypadku: brak mi slow, Jak zwykle, polecam rewizyte w bibliotece.
Przy okazji przypomne Ci, ze projektowanie polega na rozwiazywaniu problemow
ludziom- poczawszy od inwestora i wladzy skonczywszy na facecie, ktory strzyze
przed skonczonym domem trawnik. Ponizszy schemat (opracowany z mysla o
poczatkujacych projektantach-gamoniach) powinien Cie moze naprowdzic na "dobre"
tory:
1. Sytuacja urbanistyczna+ kontekst+ prawo budowlane
2. Struktura konstrukcyjna+ bezpieczenstwo+ prawo budowlane
3. Fasada i jej funkcja+ fizyka budowli
4. Funkcja i rozklad pomieszczen+ prawo
5. Materialy wewmatrz i zewnatrz.
6. Zestawienie powierzhni pomieszczen.
Rozwiazuj budynki wg schematu- punkt po punkcie.
Radze zwrocic uwage na punkt 2. Struktura konstrukcyjna (drugi co do
waznosci!!!), zatem slupy ...
Najpierw dobre rzemioslo, potem sztuka- jesli starczy na to czasu i pieniedzy.
Uklony,
prof. inz. Mamon
Remember: Form Follows Function.
Temat: Amerykanie chcą nam skredytować kupno samolotu ...
Ale o co chodziiii ????
Jak widac konkurencja bedzie ostra a zwycieska oferta wcale nie musi byc
najkorzystaniejsza dla Polski (niestety taka kasa moze komus przyslonic interes
panstwa).
Patrzac na zaistniala sytuacje chcialbym tez wrzucic swoje 3 grosze (a raczej
oere) do dyskusji.
1. Polska niepotrzebnie jest w NATO. Organizacja jest politycznie i militarnie
niewydolna, co jest spowodowane narastajaca przepascia polityczna i kulturowa
pomiedzy USA i Europa. Ta niewydolnosc w przyszlosci bedzie sie tylko
poglebiac. Pewnego dnia Polska bedzie musiala wybrac sojusz albo z USA albo z
UE. Nasz kraj stojac w obliczu konfliktu pomiedzy USA i Europa powinien moim
zdaniem zajac miejsce zgodne z uwarunkowaniami geograficznymi, kulturowymi,
historycznymi oraz gospodarczymi. Poparcie USA jest bez wiekszej wartosci
jezeli chcemy sie znalezc w zjednoczonej Europie. NATO narzuca na nas rygory
polityczne (co jest dobre - ucywilnienie struktur wojskowych zawsze wychodzi na
dobre. Ktos w koncu powinien miec kotrole nad masa ludzi z masa broni.), rygory
militarne (co nie zawsze jest dobre - bo konflikty mozna roznie definiowac. Np.
wg. Busha i jego administracji zniszczenie WTC jest wojna przeciw USA, co
zkolei podpada pod 5 art. traktatu atlantyckiego... "atak na jedno z panstw
NATO, jest rownoznaczny atakowi na wszystkie panstwa sojuszu") oraz rygory
gospodarcze (co bardzo czesto nie jest dobre - zmuszanie kogos do wysokich
wydatkow na zbrojenia w obliczu kryzysu gosp. oraz braku zagrozenia militarnego
prowadzi do ruiny). Krotko mowiac NATO w obecnym modelu jest nie do przyjecia,
bo jest to organizacja zdominowana przez jedno mocarstwo, ktore rownoczesnie z
tej dominacji nie zamierza zrezygnowac.
2.Sytuacja gospodarcza kraju. Kiedys na wykladzie o Keynesie prof. udowadnial,
ze aby postawic gospodarke na wlasciwe tory niekoniecznie trzeba inwestowac w
dobra wytworcze, czy infrastrukture. Podal przyklad Niemiec hilterowskich, USA
Reagana gdzie wydawano olbrzymie pieniadze na zbrojenia a co bylo faktycznie
motorem wzrostu gospodarczego. To faktycznie moze tak dzialac. Ja jednak nie
sadze zeby zakup samolotu bojowego oraz inwestycji w przemysl zbrojeniowy byl
rozsadny. Po pierwsze Polska odnioslaby wieksze korzysci z inwestycji w
infrastrukture (kolej, autostrady, zrodla energii, sieci telef. itd.), badania
i rozwoj niz w akurat zbrojenia. W tej dziedzinie i tak nie mozemy konkurowac z
USA, Izraelem czy innymi potentatami, wiec po co sie pchac w ten rynek. Po
drugie wiazac sie z Lockeedem przemysl bedzie uzalezniony od widzimisie
Amerykanow (kto jak nie Polacy wyleca z pracy pierwsi w czasch kryzysu?
Amerykanie nie beda przeciez zwalniac w rodzimych fabrykach.) Wreszcie po
trzecie. Rozbudowujac przemysl zbrojeniowy damy zatrudnienie tylko w tym jednym
sektorze - co z kolei jest bardzo ryzykowne w obliczu dekoniunktury. Jezeli
inwestycje poszlyby do wielu galezi rownoczesnie np. na transport, edukacje,
badania i rozwoj oraz na dzial. produkc. wtedy taki podzial powodowalby,
inwestycje mialyby wiekszy efekt (wiecej miejsc pracy, wiekszy produkt). W
sytuacji, kiedy 20% ludzi zdolnych do pracy musi kombinowac, stawianie
olbrzymiej stawki na przemysl zbrojeniowy jest nierozsadne.
3. Sytuacja miedzynarodowa. Do czego maja sluzyc zbudowane samoloty bojowe? Czy
pan prez. Kwasniewski i pan prem. Miller juz sie nad tym zastanowili? Jezeli
nie no to radzilbym. Ja widze juz sposob uzycia owych F-16. USA tocza
obecnie "wojne z terrozymem". Bedzie to wymagalo oczywiscie wielkich nakladow
zarowno fiansowaych jak i ludzkich. Jednak nie finanse budza tak wiele emocji w
Kongresie co stracone amerykanskie zycia. Moim zdaniem Amerykanie udziela
nam "pomocy finasowej" z mysla ze Polska w przyszlosci sie im odwdzieczy
wysylajac swoje orly gdzies nad Afganistan, Jemen, Irak czy Arabie Saudyjska...
Bo co Amerykanow obchodzi jakis Polak zestrzelony w F-16 gdzis w Azji? Ta
sytuacja jest jak zywo wzieta z "Ojca chrzestnego", gdzie biedny kuzyn
przychodzi do Don Corleone prosic o pomoc, nie wie jednak jak bardzo bedzie
musial sie kiedys odwdzieczyc...
4.Jezeli juz... Jezli juz mamy kupic ten samolot to zrobmy to z glowa. Nie wiem
jaki jest staus z prod. Eurofightera ale moze raczej cos takiego byloby lepsze?
Tu chodziloby zarowno o produkcje, jak i badani i rozwoj no i nowoczesny
samolot. A jezeli i na to nas nie stac to lepiej jednak kupic samolot w Europie
niz od Amerykanow. Przynajmniej nie bedziemy do niczego prze nich zobligowani.
Np. uzbekistan w zamian za garsc dolarow zobowiazal sie nie wydawac obywateli
USA do Miedzynarowodego Trybunalu Sprawiedliwosci. Czy i my Polacy chcemy pojsc
droga Uzbekistanu?
Wyszlo troche dlugo, bo sie unioslem:)
Pozdrawiam (Maciek, tak trzymac!)
demo_driver (Oslo)
PS: a lato w Norge trwa i trwa...
Temat: Początki przemysłu na Górnym Śląsku
Początki przemysłu na Górnym Śląsku
Jak zaczął się przemysł na Górnym Śląsku?
Jeszcze dwieście lat temu kopalnie wyglądały jak zwykłe studnie. Największe
wydobywały zaledwie 1500 ton węgla rocznie, a urobek ciągnięto w chodnikach w
drewnianych korytkach na płozach. Tego wszystkiego można dowiedzieć się na
nowej wystawie Muzeum Górnictwa Węglowego
Adam Frużyński, komisarz wystawy "Epoka pionierów. Narodziny przemysłu na
Górnym Śląsku (1780-1860)", mówi, że pomysł jej zorganizowania zrodził się
już dwa lata temu. Teraz, dzięki współpracy z niemieckim Muzeum Górnośląskim
w Ratingen, plany udało się zrealizować. Eksponaty, które można od czwartku
podziwiać w zabrzańskim muzeum, pochodzą nie tylko z Niemiec, ale także z
muzeów w Gliwicach, Chorzowie, Tarnowskich Górach i Muzeum Geologii
Politechniki Śląskiej.
- W 1763 roku zakończyła się wojna siedmioletnia i wkrótce po tym rozpoczął
się szybki rozwój przemysłu na Górnym Śląsku. Zadbał o to Fryderyk Wilhelm
Reden - wyjaśnia Frużyński.
Z inicjatywy Redena przystąpiono do zakrojonych na szeroką skalę prac,
mających na celu ponowne ożywienie przemysłowe Śląska. Wówczas powstała w
Świerklańcu pierwsza na Śląsku szkoła górnicza. W Bobrownikach zbudowano
kopalnię kruszców Fryderyk, zaś koło Rybnej Hutę Fryderyk. Reden zadbał też o
poszukiwanie pokładów węgla kamiennego. W Zabrzu powstała Królowa Luiza, a w
dzisiejszym Chorzowie kopalnia Król, potem Huta Królewska.
Frużyński przypomina też, że Reden sprowadził do kopalni Fryderyk maszynę
parową, pierwszą w tej części Europy.
Na wystawie można zobaczyć nie tylko przekroje maszyn parowych, których
zadaniem było odwadnianie kopalń. Jest też pochodzący z 1785 roku przekrój
konnej odwadniarki kopalni w Tarnowskich Górach. Jedną obsługiwało
jednocześnie nawet osiem koni. Wprawiały w ruch pompy, które wydobywały wodę
na powierzchnię. Można też obejrzeć przekrój parowej maszyny z kopalni
Fryderyk.
- Średnica cylindra wynosiła 60 cali. To była największa taka maszyna na
Śląsku. Po likwidacji maszyny budynek przerobiono na mieszkania. Już w XIX
wieku w ten sposób adaptowano obiekty przemysłowe - wyjaśnia komisarz
wystawy. Podkreśla, że jeszcze w XVIII wieku 70 proc. powierzchni Śląska
pokrywały lasy. Początkowo region wcale nie był słynny z powodu węgla
kamiennego, ale cynku, który był o wiele bardziej ceniony.
- Był taki okres, że tona cynku była warta 900 ton węgla. Do wytopienia tony
cynku trzeba było 20 ton węgla. Cynk ze Śląska trafiał nie tylko do Europy,
ale także do Indii i Chin - dodaje.
Frużyński pokazał nam też, jak wyglądały kopalnie na przełomie XVIII i XIX
wieku.
W rzeczywistości były to niewielkie studnie. Robotnicy schodzili do wyrobisk
po drabinach, a ich koledzy wyciągali urobek za pomocą drewnianych wiader.
- Kołowrót takiej studni obsługiwało dwóch lub czterech robotników. W tamtym
czasie największe kopalnie wydobywały 1000-1500 ton węgla rocznie - mówi.
W muzeum można też obejrzeć modele urządzeń, na które stać było największe
przedsiębiorstwa. Pierwszy to miniatura maszyny parowej, której zadaniem było
napędzania pomp odwadniających kopalnię. Kolejna służyła do wyciągania skrzyń
z urobkiem na powierzchnię. Dopiero później był on przesypywany do wózków,
które konie ciągnęły po torach.
- Tak powstały pierwsze linie kolejowe na dzisiejszych ziemiach Polski -
dodaje.
Wystawę będzie można oglądać w Zabrzu do 15 sierpnia. Potem pojedzie do
Ratingen.
miasta.gazeta.pl/katowice/1,35055,2112447.html
Temat: Historia slaskiej wioski
Jeśli chodzi o dokonania gospodarcze, to zapewne wielu z nas je wymieni: wiele
pięknych domów i obejść, nowa szkoła, dobudowa plebani i domu katechetycznego
przy kościele, wyremontowanie budynku Przedszkola (drugiego budynku starej
szkoły, położonym tuż przy kościele) położenie asfaltu na głównej drodze (i
niektórych bocznych), nowa remiza strażacka, sklep a także samochody,
nowoczesne maszyny rolnicze, komputery, telefony itd. Wiele nadziei pokładano w
przemianach demokratycznych zainicjowanych w naszym kraju w latach
osiemdziesiątych. Nieoczekiwanie czującym się Niemcami mieszkańcom Śląska
pozwolono na zakładanie organizacji niemieckich i przyznano im prawo do bycia
sobą. Nie zawsze spotykało się to ze zrozumieniem drugiej strony. Ale
ostatecznie ukształtował się nowy model społeczności polsko-niemieckiej, z
prawem do jawnego prezentowania swych poglądów i uczuć narodowych oraz
pielęgnowania swojej wielowarstwowej kultury. Pojawiły się jednak nowe problemy
wcale nie napawające do optymizmu jak rosnące wciąż bezrobocie, a w związku z
tym dalsze wyjazdy wielu młodych ludzi do Niemiec na stałe lub sezonowo.
Tylko dzięki zdecydowanej postawie mieszkańców nie zlikwidowano nam
szkoły, ale taki scenariusz wciąż nam grozi. Kiedyś regulowano sobie zegarki
według regularnie kursujących pociągów - dzisiaj tory zarastają trawą.
Nieliczne autobusy w weekendy wcale już nie kursują. Wieś integruje się nadal
przy okazji uroczystości kościelnych, dożynek, Dnia Kobiet, Dnia Matki itp.,
szczególnie zaś przy okazji corocznych wspaniałych festynów rodzinnych (tzw.
Bażańskie Krzysztofki), ściągających wielu gości z sąsiednich okolic oraz z
Niemiec. Przeważnie wszystkie tego typu imprezy jak również uroczystości
kościelne uświetnia swoją grą nasza odmłodzona orkiestra dęta - niewątpliwie
wspaniała wizytówka naszej wioski. Od niedawna istnieje tu też skromne miejsce
rekreacyjne tj. staw hodowlany, gdzie można nie tylko kupić żywe lub wędzone
pstrągi, ale też i zrelaksować się nieco przez samodzielne wędkowanie. Istnieje
tu też parę prywatnych firm usługowych. Na codzień jednak wieś wydaje się
czasami na wpół wymarła - tylu przecież młodych, pełnych zapału ludzi szuka
lepszych perspektyw za granicą. Na dzień dzisiejszy trudno więc przewidzieć jak
potoczą się losy naszej wioski, które należałoby rozpatrywać też i w
perspektywie ewentualnego wejścia Polski do Unii Europejskiej.
Opracowano na podstawie:
Ks. Henryk Gerlic, "Bogacica - Dzieje Parafii" - Wydawnictwo Św. Krzyża, Opole
1997.
Feliks Triest, "Topographisches Handbuch von Oberschlesien", Breslau 1864
(tłum. Monika
Horoś - Instytut Sląski w Opolu).
Wywiady z mieszkańcami Bażan.
Opracowanie tekstu: Joachim Kinder
www.bazany.prv.pl/
Temat: Zielonogorskie trojmiasto, a my?
vratislavius napisał:
> Kosmiczną bzdurę o "lubuskim Tfu! Trójmieście" obśmiewam na zielonogórskim
> forum, kiedy tylko mam czas.
widzialem, widzialem i popieram :-)
> Do podobnych kategorii należałoby zaliczyć pomysł
> połączenia Żar i Żagania. Chociaż rację ma croolick, że oba miasta swym
> potencjałem i dostojnościa zakasaowałyby to "lubuskie badziewie"!
> Niuwstety, uważam, że pomysł np. szynobusu, to pomysł na miarę XXIII wieku,
> przynajmniej jeśli chodzi o Żagań. Decyduje o tym wysoce niekorzystne
> położenie
> dworca kolejowego w Żaganiu, co skrzętnie wykorzystuje "kołowa konkurencja"
> spod znaku PKS i MPK. Chyba, że zbudowanoby jeszcze jedna, położoną bliżej
> centrum stację kolejową, ale jak już pisałem, ze względu na kondycje Żagania
> PKP, jest to pomysł na miarę XXIII wieku. Inaczej rzecz ma się w Żarach,
> gdzie
> dworzec jest oddalony od Rynku o 10min. spacerku.
Hmm, w Twoim rozumowaniu nie brak logiki ale zwaz, ze demograficzne centrum
Zagania przesunelo sie na zachod - os. XXX - lecia i ul. Bema - tam sa tory -
mozna wykorzystac bocznice ceplowni, by stworzyc przystanek kolejowy.
Mowiac o szynobusie mialem na mysli takze miejscowosci podzaganskie i
podzarskie - zima "pekaesy" sie spozniaja bardziej niz kolej. Ponadto jesli
mamy przezwyciezyc marazm terenow wiejskich w naszym regionie to musimy zadbac
o komfortowe polaczenia, bo laska PKSu na pstrym jezdzi koniu...
> Uważam, że szansa obu miast tkwi w ich historii i zabytkach, których nasze
> władze nie potrafią wykorzystać. Tu należy starać się o dotacje z unijnej
kasy
> -
> odremontować wspaniałe zabytki w naszych miastach, organizować imprezy
> kulturalne i sportowe, a może i wystawy gospodarcze - wszystko na miarę
> możliwości tych niezbyt dużych przecież miast.
wilasnie, wlasnie to mialem na mysli piszac o "partnerstwie"
> Przykładem może być choćby
> postać Kepplera - keppleriadę organizuje zielonogórski uniwerek, a nie choćby
> Banach :-).
O, moj drogi tu sie nie zgodze! Uniwerek ma jednak o wiele wieksze mozliwosci -
granty, kontakty w srodowisku naukowym a ponadto prestiz - niz ogolniak,
ktorego organem prowadzacym jest biedne jak mysz koscielna starostwo.
> W zamian mamy w Żaganiu ludyczny Jarmark Michała, który w sposób
> wielce problematyczny nawiązuje do żagańskiej tradycji. A sam jego przebieg
to
> już czysto marketingowa impreza.
Taki to model obchodow upowszechnil sie w III RP, lepszy rydz, niz nic - dla
mnie ciekawsze niz Jarmark Michala sa Dni Zar ale tu nikt nie wpadl na pomysl
jakiegokolwiek nawiaznia do tradycji - a byloby milo.
Dni Zar sa co prawda kontynuacja tradycji Festynow Robotniczych ale w nowej RP,
odcieto sie od tamtej tradycji nadajac imprezie pretensjonalna ale nie budzaca
zgorszenia nazwe ;-)
Temat: Beznadziejny dzwiek Porsche
Gość portalu: mobil napisał(a):
> > Nie. W Road&Track wygralo Ferrari 360 . Gdzie
> > widzisz Nissan Maxima wygrywajace ze sportowymi samochodami w Autoweek?
>
> A gdzie ja napisalem ze z sportowymi porownuja Maxime ze sportowymi. Zle
mnie
> zrozumiales, chodzi mi ogolnie o amerykanskie gazety motoryzacyjne w ktorych
> wygrywaja Maximy, Stratusy, Camry itp. z o wiele lepszymi autami
europejskimi.
> Dlatego nie daje za duzo wiary w ich pomiary i wyniki.
>
Mowa w tym watku jest o autach sportowych. Wiec to czy Maxima wygrala z innymi
niesportowymi samochodami nie ma nic do rzeczy, bo na co innego zwracaja
uwage. A swoja droga to bym sie wcale nie dziwil, jakby Maxima z 255KM 3,5L V6
(detunowana wersja z mojego 350Z) lekko wygrala w osiagach z europejskimi
autami w tej cenie: BMW 325i z 185KM 2,5L I6, Mercedes C230 z 192KM 2,3L I4,
Audi A4 z 170KM 1,8T, Saab 9-3 z 205 KM 2,0L I4, Volvo S40 z 160KM 1,9L I4.
A te "europejskie" i "amerykanskie" nazwy to maja coraz mniej sensu dzieki
firmom takim jak Daimler-Chrysler. Oczywiscie ze amerykanskie gazety nie sa
100% objektywne, ale moze nie tylko w ta strone co myslisz - np. niedawno w
Motor Trend Z06 wygralo we wszystkich objektywnych kategoriach z BMW M3, a
Motor Trend dalo M3 ogolne zwyciestwo.
> > Wiec nie mozesz porownywac wynikow z innych zrodel do tego 0,98g Z06. A s
> kad
> w ogole te wyniki masz i jaki oni maja wynik dla Z06?
>
>
> Skad wyniki? Z gazety ktora sie zwie SportAuto. Wszystkie testy i pomiary
> przeprowadzane sa na tych samych torach wyscigowych. Robia to w miare dobrze
i
> oboektywnie, choc i tu zadazaja sie wpadki czy tendecyjnosc autora. Dletego
> nalepiej polegac po czesci na wlasnych opiniach i wrazeniach. A co do
Corvetty
> to zmierzyli 1,15g.
>
Aha. Wiec wziales calkiem inne dane o jednym samochodzie (0,98g skidpad
Corvette Z06 z Road&Track) i o innych (maksymalne przeciazenie Porsche 911
Carrera, GT2, i NSX - nie to samo co skidpad!) i doszedles do wniosku ze "do
najlepszych jej daleko"? To tak samo jakby porownywac czasy 0-100 km/h i czasy
0-400m. To ze te i te sa w sekundach nie znaczy, ze mozna je porownywac.
Wedlug Road&Track na skidpad Porsche 911 Turbo ma 0,96g, a Corvette Z06 ma
0,98g. Maksymalne boczne przeciazenie Porsche 911 Turbo ma 1,23g, a Corvette
Z06 ma 1,35g.
Nie slyszalem o SportAuto. Maja chociaz swoja strone w sieci? Nie moglem
znalezc. Moze to pierwsze niemieckie czasopismo co nie faworytyzuje niemieckie
samochody?
>
> > Wiec Porsche 911 Carrera to nie jest sportowe auto i nie da sie je porowny
> wac
> z Z06? Niezle Ci ta obrona Porsche wychodzi...
>
> 911-ki nie trzeba bronic. Wie to kazdy ktory choc raz mial okazje sie tym
autem
>
> przejechac. Trzeba wziasc pod uwage ze C06 ma 411 KM czyli 91 koni wiecej od
> zwyklej Carrery. Tak wiec mocowo bardziej pasuje do modelu Turbo a nie do
> zwyklej 911-ki.
>
Ja nie mowie ze 911 Carrera jest zle. To swietne auto ale troche za drogie na
osiagi. To Ty chciales uzyc GT2 zamiast 911 Carrera w porownaniu bo "prawdzwe
auta sportowe maja swoja cene". Co to Ci mowi ze musisz uzywac auta ponad 2
razy drozszego (911 Turbo) zeby zrownac moc Z06? Przeciez mocny silnik to
jedna z podstawowych cech sportowego samochodu.
Jesli chcesz porownanie z 911 Turbo, to w tej cenie zamiast Z06 mozna kupic
Lingenfelter Twin-Turbo Corvette z 650KM V8, lepszym zawieszeniem, hamulcami,
oponami (345/30ZR-19). Nie mowie ze Porsche 911 Turbo jest slabe ani nic
takiego - jezdzilem i jest swietne - mowie ze jak chcesz miec porownanie co ma
sens to uzywaj porownywalnej ceny.
> >
> > (Oczywiscie te numerki sa fajne, ale sa bardzo uzaleznione od opon i nie
> mowia wszystkiego o tym jak sie samochod prowadzi na zakretach.)
>
> Zgoda! Jak nabardziej. Liczy sie caly pakiet, w tym rowniez opony i wiele
> innych faktorow.
>
Strona 3 z 4 • Znaleziono 151 rezultatów • 1, 2, 3, 4