Wyświetlono posty znalezione dla hasła: to Trybuna Opolska





Temat: Czy potrzebna jest ANTY – NTO?
Dzięki za sympatię, ale trochę nas różni
Szanowny Panie Bystry
Ucieszyła mnie Pana wypowiedź, bo zgadza się Pan ze mną w najistotniejszej
sprawie - potrzebie istnienia tytułu konkurencyjnego wobecc NTO, czyli złamaniu
monopolu tej gazety. Podzielam też Pana pogląd, że wskutek monopolu publicyści
NTO pozwalają sobie na trochę zbyt dużo bylejakości (nie mówię tu o
dziennikarzach w wąskim rozumieniu, ale o publicystach). Konkurencja na pewno
zmusiłaby ich do lepszej pracy, czyli do wzrostu poziomu gazety. Ale poza tymi
sprawami widzę też kilka różnic w naszych poglądach:
1. Mam lepszą od Pana opinię o NTO, jej naczelnym i ewentualnych perspektywach
rozwoju.
2. Zupełnie inaczej widzę to, co stało się w 1993 roku. To nie była próba
podziału "Trybuny Opolskiej" na dwie oddzielne gazety. To grupa ludzi
postanowiła przemocą wydrzeć gazetę wcześniejszemu właścicielowi. Ci, którzy na
to nie poszli, próbowali utrzymać się na rynku prasowym, ale im się nie udało
(zapewne nie bez intensywnej "pomocy" wspomnianej grupy). Liderzy tej grupy
stanęli przed sądem karnym i zostali skazani, ale zanim to nastąpiło minęło
kilka lat. Jeśli mnie pamięć nie zawodzi, to nie tylko "Trybuna Opolska", ale
nawet jej wydawca (Opolpress) nie dotrwał do tego wyroku (i nie miał już kto
wystąpić o odszkodowanie).
3. Jeśli przez "przeskoczyć samego siebie" rozumie Pan jakiś szwindel, po
którym uzyskam kapitał wystarczający do gwałtownego rozwoju Beczki, to istotnie
nie przeskoczę samego siebie, bo ja nie chcę tak skakać.
4. Nie przeszkadza mi wejście do Beczki ludzi z pieniędzmi, ale musieliby mieć
uczciwe zamiary. Na szemrane przedsięwzięcia nie mam po prostu ochoty (choć kto
wie co będzie, gusta się zmieniają).
5. Nie chcę trzymać wszystkich nitek w garści. Bardzo tego nie chcę.
6. Od pewnego czasu propaguję w Beczce w miarę realistyczny plan utworzenia
tygodnika wojewódzkiego, konkurencyjnego wobec NTO i jakieś drobne sukcesy na
tym polu są. Wydaje mi się, że te drobne sukcesy (o których Beczka informuje)
budzą niepokój i frustrację niektórych ludzi o złych intencjach. Beczka jest
więc "pierwszym kroczkiem".
7. Zapewne niezadługo przedstawię już bardziej konkretny plan budowy tygodnika
wojewódzkiego. Mój udział w nim byłby oczywiście dość mały (kilka procent).
Może coś z tego wyjdzie, a może nie.
Pozdrawiam serdecznie
Piotr Badura





Temat: Dr Berlińska: aż mnie coś dźgnęło
Dr Berlińska: aż mnie coś dźgnęło
Najbardziej "spodobał" mi się fragment"Czytałam nawet w lokalnej prasie,jak
sąsiad poszedł odwiedzić pewną rodzinę i zastał na stole kartkę:"Kto tu wejdzie
pierwszy,dom jest jego".Ta Pani(pominę tutaj ten tytuł Dr,bo pewnie dostała go
za peany na cześć Pana Nicieji)powinna trochę pomyśleć zanim coś
napisze."Lokalna prasa" w tamtych czasach to była "Trybuna Opolska",Pani
Berlińska widocznie nic nie słyszała o "krytycznej analizie źródeł"."Trybuna
Opolska" pisała jeszcze większe bzdury o Slązakach,Niemcach i Górnym Sląsku,ale
dla tej Pani jest to najbardziej wiarygodne źródło.Inna sprawa:jasne że nikogo
nie zmuszano do wyjazdu ,ale ilu by mogło wyjechać gdyby Gierek nie potrzebował
kredytów a Brandt polskiego węgla,w końcu komuch z komuchem się dogadali a
Slązacy i Niemcy byli jak "bydło" sprzedawani za kredyty i węgiel.A co do
zmuszania i dlaczego ci polscy Niemcy chcieli wyjeżdżać,o tym się w Polsce nie
mówi o zmuszaniu do przyjmowania nie tylko polskiego obywatelstwa ale i
narodowości,do zabierania ludziom nazwisk i imion,czy ich
przekręcania,szykanowaniu przez lata członków rodzin byłych żołnierzy
niemieckich,czy wywózce Slązaków na roboty i do obozów do ZSRR.O czymś takim jak
zakaz posługiwania się językiem niemieckim , nauczania języka niemieckiego na
terenach zamieszkanych przez Górnoślązaków,niszczeniu wszystkiego co mogło by
przypominać niemiecką przeszłość Górnego Sląska nawet nie wspomnę.Co do
niemieckich nazwisk i imion,Polska i województwo opolskie do dziś łamią
europejskie prawo ale za to głośno krzyczą o polskie nazwiska dla mieszkańców
Litwy,Białorusi czy Ukrainy...Jeszcze o tym pozostawionym przez wyjeżdżających
mieniu.Wszyscy którzy wyjeżdżali w latach 70tych czy 80tych mieli jakichś
bliższych czy dalszych krewnych którym mogli przekazać swoje mienie tylko że w
wielu przypadkach polska administracja nie zgadzała się na to i narzucała
państwowego administratora,dotyczy to zwłaszcza większych majątków jak duże
gospodarstwa,warsztaty i kamienice,te były po pewnym czasie orzekane jako
porzucone i przejmowane przez administrację na własność.W tych czasach nikt się
nie zrzekał dobrowolnie własnego mienia na rzecz polskiego państwa.Taka jest
prawda....I jeżeli już ktoś znalazł(jak utrzymuje ta Pani) dom z taką karteczką
to dlaczego był to nie Slązak tylko Gorol. ZP OSer





Temat: "Cztery Ziobra i Polska będzie dobra"
"Cztery Ziobra i Polska będzie dobra"
Powrót cenzury? Rosiewicz zamiast znanych kabaretów w Opolu
asz2007-05-17

W opolskim kabaretonie nie wystąpi Marcin Daniec, nie będzie Krzysztofa
Piaseckiego ani Janusza Rewińskiego. Nie przyjadą kabarety Mumio, Moralnego
Niepokoju i Ani Mru Mru. Wystąpi za to Andrzej Rosiewicz z piosenką "Cztery
Ziobra i Polska będzie dobra" - donosi "Nowa Trybuna Opolska".

Niektórzy artyści rezygnowali z udziału, kiedy dowiadywali się, że lepiej by
było, gdyby nie śmiali się z władzy. - Usłyszałem, że mam jak najmniej mówić
o polityce. To są czasy gorsze od cenzorskich. Telewizją rządzi spanikowana
ekipa, która właściwie nie wie, z czego się można śmiać, więc na wszelki
wypadek tnie wszystko - mówił "NTO" Krzysztof Daukszewicz.

Rewiński mówi wierszyk o księdzu agencie

Innych satyryków w ogóle nie zaproszono. Janusz Rewiński stwierdził, że
żadnej propozycji nie dostał. - Chętnie bym wystąpił, ale nikt mnie z tym do
Opola nie zaprosi - dodał Rewiński i opowiedział wierszyk o księdzu-agencie.

Marcina Dańca organizatorzy zaprosili, ale później poinformowali go, że
kabareton został odwołany. - Byłem najszczęśliwszym człowiekiem pod słońcem,
że mnie zaprosili. Odwołałem nawet dwa recitale, które miałem ustalone na te
dni. Potem dowiedziałem się, że telewizja jednak rezygnuje z kabaretonu i
poczułem się jak skarcone dziecko. A o tym, że kabareton jednak się odbędzie,
dowiaduję się od pani - opowiadał Daniec dziennikarce "Nowej Trybuny
Opolskiej".

wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80276,4138189.html



Temat: I co tam w Kluczborku?
Prokurator z Kluczborka zrezygnowała
cnnro napisał:

> Przez 12 lat prokurator Danuta Gorazdowska była w Namysłowie nie do ruszenia.
> Decydowała, kogo oskarżyć, komu umorzyć sprawę, a komu ukryć.
>
> W zależności od tego, co służyło przyjaciołom. Trzymała parasol nad sitwą.
>
> Przez 12 lat, od 1994 do 2006 roku, była szefową ośrodka zamiejscowego
> kluczborskiej Prokuratury Rejonowej w Namysłowie.

Prokurator z Kluczborka zrezygnowała
Prokurator rejonowy Halina Bednarczyk podała się do dymisji. O jej losie
zadecyduje prokurator generalny.

Rezygnacja Haliny Bednarczyk ma związek ze śledztwem prowadzonym w sprawie
nieprawidłowiści w namysłowskim oddziale prokuratury.

Oficjalnym powodem takiej decyzji są powody zdrowotne. Nieoficjalnie mówi się
jednak o zupełnie innych przyczynach - Halina Bednarczyk miała zrezygnować z
powodu nieprawidłowości w namysłowskiej prokuraturze, którą kierowała prokurator
Danuta Gorazdowska. Ten zamiejscowy ośrodek podlega właśnie nadzorowi prokurator
rejonowego w Kluczborku, Haliny Bednarczyk. Na razie nie wiadomo czy dymisja
zostanie przyjęta przez jej przełożonych.

O nieprawidłowościach w namysłowskiej prokuraturze jako pierwsza napisała Nowa
Trybuna Opolska. Ujawniliśmy, że przez 12 lat (od 1994 do 2006) prokurator
Danuta Gorazdowska była w Namysłowie nie do ruszenia. Decydowała, kogo oskarżyć,
komu umorzyć sprawę, a komu ukryć. W zależności od tego, co służyło
przyjaciołom. Trzymała parasol nad miejscowym układem towarzysko-biznesowym.

Osoby, które podpadły sitwie, były nękane. Na "wyrozumiałość" pani prokurator
mogli natomiast liczyć miejscowi notable, m.in. członkowie władz Banku
Spółdzielczego, którzy prowadzili niejasne interesy.

Świdnicka prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie nieprawidłowości w Namysłowie.
Na razie jednak Gorazdowskiej nie przedstawiono żadnych zarzutów - ciągle chroni
ją bowiem immunitet.

Więcej w poniedziałek w Nowej Trybunie Opolskiej
www.nto.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20070512/POWIAT06/70512001




Temat: Ślązacy do RE: Jesteśmy dyskryminowani
co za glupoty wypisujecie o gwarze ślaskiej ! poczytajcie sobie ksiazkilub
wypowiedzi jezykoznawcow np: pana Miodka ślązaka autorytetu w kwesti gwar i
jezyka polskiego :Nowa Trybuna Opolska: A czym jest właściwie ten śląski, bo
tyle jest o to sporów? Gwarą języka polskiego czy niemieckiego, a może odrębnym
językiem, którym mówi śląska mniejszość niemiecka?

prof. Jan Miodek: To ostatnie to bzdura. Jest to jedna z najbardziej
archaicznych gwar języka polskiego, koniec i kropka. Jest to tak bezdyskusyjne,
że trzeba być niepoczytalnym, żeby tu jakieś inne prawdy głosić.

Każdy poczytalny Niemiec (mówię to żartobliwie!), a takich jest dzisiaj
większość, doskonale wie, znając historię, że ten Śląsk raz był pod Polską, raz
pod Czechami, raz był pod Habsburgami, potem był pod Prusakami.

Ale jeśli chodzi o mowę śląską, to jest bezdyskusyjnie polska!

Nowa Trybuna Opolska: I ceni pan gwarę śląską?

prof. Jan Miodek: Oczywiście, ja każdą gwarę cenię. A gwarę śląską tym bardziej,
że mi się kojarzy z pierwszymi latami życia. W dodatku cenię ją, jak gwarę
podhalańską, za to, że jest taka archaiczna. „Grziby”, „prziszedł” - przecież to
jest staropolszczyzna w najczystszym wydaniu! „Zrzadło” jako lustro, „cedzidko”
jako sitko - tylko przez „d”, bo to od słowa „cedzić”. Jeszcze np. „gon” jako
polowanie, „zaś” w znaczeniu znowu - Zaś do mnie przyszedł, czyli znów do mnie
przyszedł.
Tak wiec gwara slaska zawsze byla czescia jezyka polskiego!
a co do czeskiego to temat jes skomplikowany poniewaz czesi,polacy,rusini a
dokladnie mowiac plemiona slowianskie ktore stwozyly panstwa -polske czechy itd
w 9 czy 11 wieku ruznice pomiedzy nimi byly minimalne tak ze polanin spokojnie
dogadywal sie z czechem czy luzyczaninem lub rusinem i innymi slowianami!
moze wystepowaly jakies roznice miedzy mowa slezan a czechow nie mnie to
udowadniac trzeba by spytac jezykoznawcow.Dlatego pisze o mowie plemion slaskich
czy o polanach i innych plemion ktore stworzyly Polske poniewaz w 10 wieku nie
bylo jeszcze takiego jezyka polskiego jakiego znamy dzisiaj czy panstwa
Polskiego w dzisiejszym pojmowaniu.
historie trzeba rozpatrywac z punktu tamtych czasow a nie wspulczesnych



Temat: Żeby Strzelce były Strzelcami...
A to się dopiero porobiło w tym naszym kraju! Sprawy związane z mniejszościami
narodowymi, a szczególnie te dotyczące drażliwych kwestii polsko-niemieckich są
bardzo dobrą pożywką dla żądnych sensacji czytelników. Dziennikarz powinien być
rzetelny - ja przez to rozumiem m.in. bezstronność plus posiadanie dokładnego
rozeznania w tym, o czym się pisze.

Poważni dziennikarze podnoszą krzyk, jeśli Fakt czy SuperExpress opublikuje coś
nieetycznego i rażącego, natomiast sami częstokroć zajmują się nie lepszymi
brudami. Niektóre ze spraw są rozdmuchiwane do gigantycznych rozmiarów, a w tym
całym "dmuchaniu" najczęściej zapomina się o ich istocie i wszystko zupełnie
traci sens. Protest dla samego protestu. Sobie a muzom.

"Nowa Trybuna Opolska" nie raz udowadniała, że nie zerwała całkiem z tradycją
dawnej Trybuny i wciąż jeszcze zachowuje się jak naczelny organ prasowy partii
rządzącej. To smutne i śmiechu warte zarazem. Niby tyle lat doświadczenia, a
jakoś ciągle pachnie szmatławcem.

Strzelec Opolski jest niewiele lepszy - kiedyś przeczytałem apel o pomoc ze
strony czytelników i jednocześnie o zaufanie. Po co? "Chcemy być gazetą
opiniotwórczą wśrod mieszkańców naszego powiatu." Ha ha! Ostatni artykuł pana
Cebuli, o którym na tym forum ostatnio jest głośno, to doskonały dowód na to,
jaka jest ta gazeta. Zaspokajanie własnych ambicji dziennikarskich i lansowanie
swoich poglądów politycznych. Owszem, można to robić, ale: primo - rzetelnie,
secundo - z klasą. "Strzelec Opolski" to nie "Gazeta Wyborcza", a pan Cebula,
to nie Adam Michnik. Ot co!

Rozpisałem się, a tu piłka znów w grze Wracam przed TV

Pozdrawiam!



Temat: Śmieci podzielimy na suche i mokre. W całym mie...
A może pójdźmy o krok dalej...
Za "Trybuną opolską" (artykuł z dnia 16.09. 2009)

"Śmieci pakujmy w kolorowe opakowania

Na opolskim osiedlu im. Wincentego Gryca mieszkańcy już pakują śmieci w
kolorowe opakowania. Stowarzyszenie "Daktyloskop" rozpoczęło akcję edukacyjną,
której celem jest przygotowanie mieszkańców Opola do takiego postępowania z
odpadami, by cieszyły one oczy pracowników sortowni odpadów.
Dlaczego w Opolu zrodził się pomysł na bardziej eleganckie opakowywanie
śmieci? - W bieżącym roku uruchomiliśmy dużą sortownię odpadów. Bardzo szybko
przekonaliśmy się, że przekazywanie tam odpadów w nieestetycznych , foliowych
opakowaniach to męczarnia dla oczu pracujących ludzi i niższa wydajność ich
pracy- wyjaśnia Arkadiusz Pasłęk, prezes Opolskiego Przedsiębiorstwa
Gospodarki Komunalnej.
OPGK chce system "śmieci ładne i kolorowe" rozszerzyć na kolejne osiedla, a w
ciągu kilkunastu miesięcy na całe miasto. - Prowadzimy rozmowy ze spółdzielnią
Emanuel, są one już na końcowym etapie. Na początku przyszłego roku chcemy
wprowadzić tę zasadę na osiedlach Wzgórza Wrocławskie, Strzegomska, Nyska,
żeby mieszkańcy jak najszybciej zaczęli gromadzić śmieci według tego systemu -
zapowiada prezes OPGK.
Kolejnym krokiem OPGK jest pomysł na likwidację niemiłego zapachu ładnie
opakowanych śmieci. Dlatego trwają prace nad wdrożeniem systemu
"uzapachowiania" odpadków (na razie, poprzez dodawania do kolorowych opakowań,
w których wyrzucane będą śmieci, kulek zapachowych - na etapie badań są
obecnie trzy zapachy : mięty, wanilii i zielonego jabłuszka)."

Ja byłbym za Ale, znając Rzeszów... Nie mam większych nadziei...:(



Temat: Czy potrzebna jest ANTY – NTO?
Pan "Przestraszony" uważa, że każdy może sobie założyć gazetę taką jak NTO,
jeśli tylko chce. Tak jednak nie jest. NTO ma wartość kilkudziesięciu milionów
złotych. Gdyby każdy mógł sobie założyć taką gazetę, to oznaczałoby, że każdy
może ot tak sobie wykreować majątek kilkudziesięciu milionów złotych. Nawet
osoba o wybitnych zdolnościach tego nie potrafi, a cóż dopiero ja.
Aby stworzyć liczącą się gazetę lokalną, gdy nie ma się kapitału, trzeba wielu
lat pracy, wielu ludzi. We własnym zakresie po latach pracy stworzyłem gazetę,
która jest dziś warta nieco powyżej 100 tys. zł. Na więcej darmowej pracy nie
było mnie stać. Jeśli nawet znalazłbym jeszcze kilku entuzjastów i wszedł z
nimi w spółkę, to mielibyśmy tytuł o wartości ok. miliona. To jeszcze bardzo
daleko od NTO. Ale pracować oczywiście trzeba i zamierzam to dalej robić.
Dzisiejszy prezes spółki Pro Media, pan Marian Szczurek, usiłował w latach 1989-
1990 utworzyć na Opolszczyźnie nowy tytuł - "Nowiny Opolskie". Robił to pod
szyldem "Solidarności". Trudno wyobrazić sobie w tamtych latach lepszy szyld.
Mimo tego szyldu i wsparcia ówczesnej potęgi,przedsięwzięcie zakończyło się
plajtą i na placu boju została "Trybuna Opolska - dziennik PZPR". Dlaczego tak
się stało? Nie było dość pieniędzy na "Nowiny Opolskie".
Ja otrzymałem propozycje "cichego" wejścia do Beczki polityków, którzy
zagwarantują kapitał. Tyle że mnie to akurat jakoś nie za bardzo pociąga. Ja
lubię pieniądze, ale wśród rzeczy, które lubię, nie są one na pierwszym miejscu.
Panie "Przestraszony", proponuję nie wierzyć, że są jacyś czarodzieje, którzy
wyczarowują z niczego tytuły prasowe o wielomilionowej wartości. W tak
wyczarowanych tytułach jest zawsze "cichy wspólnik".
Na zakończenie proponuję, by unikać złośliwości i epitetów.
Pozdrawiam serdecznie
Piotr Badura



Temat: Platforma przed zjazdem
Wyborco Otworz Oczy !!
Pani Joanna Pszon oddała w ręce czytelnikow rzetelny , odzwierciedlajacy w
pelni prawde artykul o wyborach władz PO w powiecie. Wprawny czytelnik od razu
jest w stanie wyciagnac na jego bazie wnioski i zestawic je chociazby z tym co
napisała o całym zajsciu ( w artykule na zamowienie ) Trybuna Opolska ,
obwiniając Janusza Kowalskiego o podziały w Opolskiej Platformie.

Martwi mnie postawa tych uprzednich czytelnikow ktorzy tak jawnie ,
pochopnie deklarowali swoja niechęć co do Platformy po tym zjedzie. Ludzie
przeciez ten artykuł doskonale przeswietla podział nieformalnych układow
Platformy Obywatelskiej w powiecie. Bardzo wiele rzeczy ukazuje dlatego
proponuje usiasc na spokojnie , raz jeszcze go poczytac i zakwalifikowac
odpowiendie nazwiska do konkretnych obozow, konkretnie dwoch. Przeciez na
bazie tego jak na dłoni widac jacy ludzie z Platformy maja jakie obyczaje
polityczne.

Z jednej strony Jerzy BOSOWSKI dotychczasowy szef władz powiatowych
które : cyt. " poniosły pełną odpowiedzialność za fałszowanie list delegatów
przez nielegalne dopisanie 40 osób ( ich wykrycie bylo bodzcem do zbojkotowania
przez nich zjazdu ), medialną awanturę i utratę pozytywnego wizerunku
Platfromy, , także Poseł JARMUZIEWICZ ktory popiera PANA BOSOWSKIEGO i
Organizacja MłoDZI DEMOKRACI , jego przybudówka. I to członkowie tej
organizacji jako pierwsi w bojowy sposob zaczeli w zenujacym akcie opuszczac
sale. Wiekszosc nielegalnie zarejestrowanych delegatow pochodzila z ukladow
nieformalnych ludzi z tej organizacji..

Z drugiej strony mamy takich polityków jak Prezydent miasta Opola Ryszard
Zembaczyński czy Janusz Kowalski oboz ktory :cyt " sprawnie policzyl swoje
szable " byl przygotowany aby w spospob merytoryczny odbyc zjazd , wybrac
władze. Bez knucia , oszustw , zawisci i kombinatorstwa..



Temat: Z dedykacją dla Urzędu Marszałkowskiego w Łodzi
I dalej o linii w opolskiem:

Nowa Trybuna Opolska, 18.07.2005 r.
tiny.pl/qx7d

KLUCZBORK:: UPORZĄDKOWANIE SZLAKU KOLEJOWEGO KOSZTOWAĆ BĘDZIE 40 TYS. ZŁ

Szykują tory dla szynobusu

Karczowaniem i porządkowaniem odcinka trasy, na której ma jeździć pociąg
z Kluczborka do Opola, zajmują się więźniowie i bezrobotni.

O wznowienie połączenia kolejowego ze stolicą województwa od dawna
zabiegały władze gminy. Dlatego zdecydowały się wziąć na swoje barki
przygotowanie sporego odcinka trasy, czyli 20 km torów. Aby jak najmniej
obciążyć budżet gminy, władze zawarły porozumienie z Powiatowym Urzędem
Pracy i kluczborskim Zakładem Karnym. Dzięki temu do porządkowania
torowiska zaangażowano 10 bezrobotnych, 4 pracowników interwencyjnych i
5 więźniów. Jednym z nich jest Bronisław, skazany na 2 miesiące za jazdę
po pijanemu na rowerze. - Jestem bardzo zadowolony z tej pracy - mówi. -
Przebywamy na świeżym powietrzu, a jak człowiek coś robi, to i czas mu
prędzej leci.

Mimo że praca jest ciężka, więźniowie nie narzekają.
- Nikt mnie do niej nie zmuszał, sam chciałem - zapewnia Lesław
Łopuszyński. - Moim zdaniem lepiej być tutaj, na dworze, niż siedzieć w
murach.
- Prace idą pełną parą. Teraz prowadzone są w okolicach Borkowic -
cieszy się Andrzej Nowak, wiceburmistrz Kluczborka. - Już przygotowano
siedmiokilometrowy odcinek. Jedna trzecia zadania za nami.

Samorządowcy liczą na to, że do końca sierpnia torowisko będzie gotowe.
Po pracownikach fizycznych na szyny wejdą kolejarze. Zrobią ich dokładny
przegląd i uzupełnią szkody spowodowane przez złomiarzy. Władze szacują
koszt prac na około 40 tys. zł. Urząd marszałkowski obiecał wspomóc
Kluczbork kwotą 12 tys. zł. Nie cały porządkowany odcinek przebiega
przez gminę Kluczbork. Kilka kilometrów torów należy też do gmin
Lasowice Wielkie i Murów. - Ponieważ podczas prac gospodarz powinien być
jeden, my zajmiemy się wszystkim - mówi Nowak. - A potem rozliczymy się
z sąsiednimi gminami.

Lis




Temat: HIPERMARKETY PARTYJNE
HIPERMARKETY PARTYJNE
„Nowa Trybuna Opolska” informuje, że przy budowie hipermarketów Real,
Castorama i OBI w Opolu doszło do naruszenia prawa budowlanego. Do końca
czerwca ma trwać kontrola Wojewódzkiego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego.
Jeśli wykaże naruszenie przepisów, inwestorom może grozić uchylenie pozwoleń
na użytkowanie obiektów i wysokie kary finansowe.
Kontrola trwa od roku. Dokumenty wydziału architektury i urbanistyki
opolskiego ratusza wskazują wiele uchybień. Możliwe, że plan zagospodarowania
przestrzennego został nagięty. Prokuratura zasugerowała Inspektoratowi, aby
przyjrzał się powstaniu hipermarketów w Opolu za czasów, gdy miastem rządziło
SLD. Idąc tym tropem okazało się, że w Realu, pierwszym markecie Opola,
znalazły się sklepy należące do rodzin wiceprezydent Ewy Olszewskiej z SLD i
Anny Denkiewicz - szefowej miejskiego wydziału urbanistyki i architektury.
Żeby było ciekawiej, to Ewa Olszewska przez długi czas wynajmowała jedno ze
swoich mieszkań dyrektorowi Reala. Castorama też nie jest bez winy. Gazeta
pisze, że pojawienie się tego hipermarketu w mieście załatwił Jarosław
Mątkiewicz, syn byłego prezesa PZU SA, z SLD. Były prezydent miasta, Leszek
Pogan (również z SLD), osobiście pomagał w przyspieszeniu budowy.
Rzecznik prokuratury, Lidia Sieradzka, obiecuje wnikliwe przeanalizowanie
dokumentu sporządzonego przez Wojewódzki Inspektorat Nadzoru Budowlanego.
Natomiast przedstawiciele sieci hipermarketów zarówno Isolda de Saint Paul,
rzeczniczka sieci Real, oraz Agnieszka Martycz, rzecznik prasowy OBI, są
spokojne. Nie sądzą, aby faktycznie były jakieś kłopoty z prawem. Jedynie
rzecznik Makro, Ryszard Niżewski, nie wypowiedział się na ten temat.



Temat: GIGANT SIĘ CZAI
GIGANT SIĘ CZAI
Wielka sieć handlowa Carrefour chce w jednej z opolskich dzielnic zbudować
hipermarket. Forsuje swój pomysł wbrew sprzeciwom części radnych miejskich
oraz zapisom planów zagospodarowania przestrzennego – pisze „Nowa Trybuna
Opolska”.
Francuzi chcieliby wybudować hipermarket pomiędzy blokami na Malince przy
ulicy Bielskiej i Koszalińskiej. Jednak urząd miasta na konferencji prasowej
poinformował, że jest przeciwny takiej lokalizacji. Powołuje się na
urbanistów, którzy uznali, że obiekt powstałby zbyt blisko osiedlowych bloków.
Nawet plany sprowadzenia parkingu po podziemi nie pomógł. – „To wciąż jest
ponad 8 tys. m kw. powierzchni, a to za duży obiekt jak na takie osiedle” -
tłumaczy Małgorzata Maśko-Horyza, naczelnik biura urbanistycznego.
Nieoficjalnie wiadomo jednak, że miasto może wydać zgodę na zbudowanie w tym
miejscu mniejszego marketu czy sklepu o powierzchni 2 tys. m kw. Taki zapis
być może pojawi się w nowym planie zagospodarowania przestrzennego dla tego
terenu.
Obecną sytuacją jest zaskoczony Andrzej Hojn, menedżer z działu ekspansji
Carrefoura, który twierdzi, że w uchwale o tworzeniu planu był zapis o
możliwości budowy hipermarketu w tym miejscu. O mniejszym sklepie nawet nie
chce rozmawiać. Uważa on, że opinia urbanistów to tylko głos w dyskusji.
Tymczasem opinie tych ostatnich są dla urzędu najważniejsze. Prezydent miasta,
Ryszard Zembaczyński przypomina również, że teren wykupił nie Carrefour a
firma z Legnicy, która wiedziała, że działki są bez planu zagospodarowania
przestrzennego i zgody na hipermarket.
Sieć handlowa planuje w końcu lipca lub we wrześniu zorganizować spotkanie z
mieszkańcami. Twierdzi, że firma zrobi wszystko, aby móc się budować na
Malince. Ostateczną decyzję w tej sprawie podejmą radni na sesji jeszcze w tym
roku, ale wątpliwe, aby któryś z radnych nagle zmienił zdanie. Hipermarketu
najprawdopodobniej nie będzie.



Temat: Szowiniści niemieccy wydają pismo na Śląsku !
Pawelka i Kroll:

REGION:: RUDI PAWELKA PRZYJECHAŁ NA OPOLSZCZYZNĘ

Wypędzeni chcą przeprosin od Polaków

Jeśli wypędzeni zechcą tu wrócić, to także po to, by zainwestować pieniądze.
Nie trzeba się ich bać. Przecież wszyscy jesteśmy Europejczykami - mówił
wczoraj Rudi Pawelka, federalny przewodniczący Ziomkostwa Śląsk.

Na spotkaniu z władzami Związku Niemieckich Stowarzyszeń w Polsce (VdG) lider
ziomków podkreślił także, że Niemcy wiele razy przyznawali się do zbrodni
popełnionych podczas wojny i przepraszali za nie. Przypomniał, iż wypędzeni
wciąż czekają na podobny gest ze strony władz polskich.

- Polacy dotychczas występowali jedynie jako ofiary - dodał Pawelka. -
Tymczasem to nie jedyna rola, w której funkcjonowali podczas wojny. Zależy nam
bardzo, byśmy mogli na ten temat spokojnie podyskutować z polskimi władzami.
Podczas spotkania Zarządu Ziomkostwa Śląsk z władzami VdG rozmawiano o
relacjach mniejszości z rządem w Niemczech, strukturach mniejszości w Polsce i
w regionie, upamiętnieniu ofiar powojennego obozu w Łambinowicach i stanie
nauczania języka niemieckiego jako ojczystego. Ustalono, że władze mniejszości
i ziomkostwa będą się spotykać co najmniej dwa razy w roku.

Podczas pobytu na Opolszczyźnie Rudi Pawelka spotkał się m.in. z władzami
samorządowymi Gogolina, kilkoma osobami z Zarządu Towarzystwa Społeczno-
Kulturalnego Niemców, z posłem Henrykiem Krollem na czele, gwardianem klasztoru
Franciszkanów na Górze św. Anny i ordynariuszem opolskim, abp. Alfonsem
Nossolem. Odwiedził też Dom Współpracy Polsko-Niemieckiej i
redakcję "Schlesisches Wochenblatt".
- Celem naszej wizyty na Śląsku jest przeprowadzenie możliwie wielu rozmów
informacyjnych, które pozwolą nam dowiedzieć się jak najwięcej o obecnej
sytuacji w tym regionie. Dlatego spotykamy się nie tylko z przedstawicielami
mniejszości niemieckiej, ale także z osobami duchownymi i przedstawicielami
samorządów - powiedział "NTO" Damian Spielvogel, dyrektor federalny Ziomkostwa
Śląsk.

Kog

Ostatnie zmiany: 07. Października 2003 07:25
nowa trybuna opolska



Temat: Karbowiak na vice to nieporozumienie
Gość portalu: zenek napisał(a):

> Gość portalu: red. Aktor napisał(a):
>
> > Karbowiak na prezydenta to nieporozumienie.
> >
> > Arkadiusz Karbowiak wcale nie jest autorskim pomysłem prezydenta
> > Zembaczyńskiego na wiceprezydenta, ale kolejnym żałosnym wymysłem chorej
> > wyobraźni Janusza Kowalskiego, który nie może pogodzić się z utratą
> > członkostwa w Prawie i Sprawiedliwości.
> >
> > Kowalski chce w ten sposób szantażować Zembaczyńskiego. Albo Karbowiak i
> > nasze głosy w radzie, albo wojna.
> >
> > Karbowiak to zero i nic nie zrobi bez zgody Kowalskiego. W Urzędzie
> > marszałkowskim jest zwykłym urzędnikiem, którego posadził tam Pęzioł.
> >
> > Olszewski, któremu temat podrzucił Kowalski razem z Górniakiem „nie
> mogli
> > ”
> > znaleźć Zembaczyńskiego, bo .. go wcale nie szukali. Jedyne co by usłyszel
> i,
> > to zaprzeczenie tym rewelacjom spod trzepaka. Obydwaj redaktorzy (jeden z
> nic
> > jest nawet zastępca naczelnego), że Zembaczyński ma rzecznika prasowego,
> > który nic nie wie o tym co robi szef? Bzdura. Wie wszystko i tak by to
> > skomentował. Wystarczyło zapytać. Albo to by nie pasowało Trybunie. Więc
> > woleli napisać, że prezydent jest nieosiągalny.
> >
> > Żałosne jest , że Nowa Trybuna Opolska razem ze swoim vice zeszła do takie
> go
> > rynsztoka.
>
> Zgadzam się, że Karbowiak to zemsta Kowalskiego i Zembaczyńskiego na
> Diakonowie. Zembaczyński nawet sie nie spodziewa ile to go będzie kosztować.

Jak do tej pory Zembaczyński świetnie dobierał sobie ludzi. Dziwi mnie brak
szacunku dla czlowieka ktorego nikt z Was nie zna.Ja ciesze sie ze jest
wreszcie w ratuszu ktos nowy.A ten cały Diakonow to jakaś porażka...miał
władze teraz z SLD dogaduje się




Temat: Kluczbork to fajne miasteczko
...zna datę końca świata
Bogusław B. handlowiec z Kluczborka twierdzi, ze zna datę końca świata. Na
witrynie jego sklepu można zauważyć informacje, że właściciel oferuje
jasnowidztwo. Ponoć ma na swoim koncie wiele sukcesów. 10 lat temu w trakcie
wizyty w Licheniu w życiu pana B. nastąpił przełom. Sam o sobie mówi: "Kiedy
modliłem się bardzo skupiony, korona z obrazu Matki Boskiej zaczęła płynąc do
mnie i osiadła na moich skroniach. Wtedy poczułem, że jestem po właściwej
stronie" Pan B. jest pewien, że posiada nadzwyczajną moc. Mówi: "Jako uczeń
byłem w czasie wakacji na OHP w Blachowni. Lato było niezwykle upalne, panowały
straszne susze. Wtedy powiedziałem: Boże nie karz ludzi suszą...Niedługo po
mojej modlitwie zrobiło się bardzo ciemno i spadł deszcz o niespotykanej
intensywności" ...Pan B. wie, "że po hipermarketach i urzędach wszelkich nie
zostanie kamień na kamieniu. Te bezduszne instytucje zasłużyły sobie na zagładę
brakiem szacunku dla ludzi" Handlowiec B. kiedy władze miejskie chciały
przenieść targowisko w inne miejsce, posłużył się fortelem i zakopał w pobliżu
istniejącego targowiska różaniec. Targowisko pozostało na starym miejscu a nawet
jest modernizowane. Tym którzy chcą się nawrócic, Pan B. oferuje pomoc. Mówi, że
ma moc nad szatanem. "Wystarczy, że popatrzę w oczy i już wiem, co w człowieku
siedzi" Pan B. potrafi też walczyc z bólem fizycznym. Za pomoc klienci płacą mu
co łaska - 20, 50, 100zł. Swoje usługi klasyfikuje jako walkę z lucyprem i jako
porządny obywatel chciał nawet zarejestrować swoja działalność w Urzędzie.
Bezskutecznie.
Nie podaję nazwiska nawiedzonego handlowca. Podała Nowa Trybuna Opolska, także
Kulisy Powiatu. Wystarczyło, że przeczytałem oba artykuły i... wpadając w ton
Pana B. czuję , że nie życzyłby sobie tego, jeżeli nie dzisiaj, to za jakiś czas.



Temat: Jak oceniamy radną E.Zgadzaj-Martyniuk?
„Przewodniczący się obraził…
Przedruk artykułu z NTO; 01.08.2005, autor Monika Kluf

„Przewodniczący się obraził…
…bo nazwała go leniem

Janusz Kędzia, przewodniczący kluczborskiej Rady Miejskiej, sądzi się z radną
Ewą Zgadzaj – Martyniuk. Uważa, że został zniesławiony, bo nazwała go
„obibokiem, leniem i kłamcą”.

Na rozprawie pojednawczej między lokalnymi politykami nie doszło do ugody.
Sprawa znajdzie finał w sądzie w Opolu.

Poszło o wypowiedź Ewy Martyniuk, która ukazała się w „Kulisach Powiatu” w
kwietniu tego roku. Radna mówi tam o Kędzi, że to obibok i leniuch, a w dodatku
bezczelnie kłamie. A fakt, że żona przewodniczącego jest dyrektorem
Kluczborskiego Domu Kultury nazywa sytuacją korupcjogenną.
Janusz Kędzia poczuł się dotknięty tymi słowami i wezwał radną do przeprosin na
łamach prasy. Ta odmówiła.

- Złożyłam oświadczenie, że może użyłabym innych słów, ale to, co powiedziałam w
rozmowie z dziennikarzem, podtrzymuję. I że artykuł nie był autoryzowany – mówi
Ewa Martyniuk.

Przewodniczący oskarżył radną o zniesławienie. – Nie pozwolę sobie na publiczne
obrażanie – mówi.- Na sugerowanie mi korupcji, używanie takich słów jak „leń”
czy „kłamca”. To niedopuszczalne.

- Byłam wtedy wzburzona, po bardzo trudnej sesji. Dziś może miarkowałabym się z
niektórymi określeniami. Ale z tego, że nie jestem zadowolona z pracy pana Kędzi
się nie wycofam. Przez 1,5 roku upominałam się o plan pracy rady, o co powinien
zadbać przewodniczący. Pracowaliśmy bowiem bez planu. Poza tym przewodniczący
rady ma dla mieszkańców tylko 45 minut raz w miesiącu. To chyba za mało. Miał
pracować w dwóch komisjach, pracuje w jednej. A sprawa z żoną? Nadal uważam, że
nie w porządku jest to, że żona przewodniczącego została w trakcie jego kadencji
szefową gminnej jednostki. Zresztą, pamiętam, że „Nowa Trybuna Opolska” też
pisała na ten temat.

Na rozprawie, która toczyła się przed sądem w Kluczborku, zaproponowano stronom
ugodę. Pełnomocnik Janusza Kędzi żądał od radnej przeprosin. Ewa Martyniuk
odmówiła. Będzie więc miała sprawę karną w Opolu.
Jeśli radna przegra, wyrok w sprawie karnej oznaczać będzie utratę mandatu i
odwołanie z funkcji.
Ewa Martyniuk ma nadzieję, że tak się nie stanie. Twierdzi, że chciała się pogodzić.
- Kilka razy prosiłam pana Kędzię o wycofanie oskarżenia. – Jestem zdania, że
mogliśmy to sobie wyjaśnić. Bo prawda jest oczyszczająca – dorzuca.

Monika KLUF
mkluf@nto.pl"




Temat: choroba sieroca boli, moze bardziej niz zly dotyk.
Tu nie jest jak w domu

Podopieczni Domu Dziecka w Chmielowicach zarzucili dyrektorce złe traktowanie,
bicie i sprzeniewierzanie ich pieniędzy. Wczoraj zarząd powiatu zawiesił ją w
pełnieniu obowiązków.

DZIECI BYŁY BITE
Z Haliną Osińską, p.o. dyrektor wydziału polityki społecznej w Urzędzie
Wojewódzkim, rozmawia Edyta Hanszke
- Jakie efekty dały ankiety przeprowadzone w Domu Dziecka w Chmielowicach?
- Wyniknęła z nich sprawa niewłaściwego traktowania dzieci w placówce. Kadra w
domu nie zachowywała się należycie, między innymi dzieci były bite.
- Czy mieliście wcześniej sygnały o biciu czy poniżaniu tych dzieci?
- Podczas ubiegłorocznej kontroli mieliśmy niejasne sygnały. Ale dzieci wtedy
nie chciały nic otwarcie mówić. Skierowaliśmy wówczas zalecenie do starosty o
zagwarantowanie bezpieczeństwa podopiecznym....
Na ujawnienie zarzutów wobec dyrektorki i pracowników placówki zdecydowała się
grupa wychowanków. Przesłali do wojewody list, w którym wypisali swoje uwagi.
Lista żalów liczy dziewięć stron. Podpisało się pod nią jedenaście osób.
"Dyrektorka bije dzieci, szczególnie te upośledzone umysłowo. Sama przyznaje
kieszonkowe, a na propozycje wychowawców stawia weto. Na każdym kroku ubliża
dzieciom, używając epitetów: idioto, durniu, cymbale. W tym roku nie ma w
naszym domu samorządu, ponieważ większość jego postulatów spełzała na niczym" -
czytamy w liście....

Starosta przekazał zarzuty wychowanków prokuraturze. Z uwagi na dobro śledztwa
prokurator rejonowy nie chce ujawnić szczegółów.
- Otrzymaliśmy zawiadomienie, rozpoczęto czynności procesowe i czekamy na
rozstrzygnięcie - mówi prokurator Jerzy Duplaga-Wolski.

Odsunięta od obowiązków dyrektor Domu Dziecka nie komentuje sprawy.
- Nawet nie znam zarzutów z tego listu. I tak już wiele przykrości mnie
spotkało. Czekam na komisje, które wszystko sprawdzą - mówi. Dodaje, że nie
spodziewała się takiego potraktowania przez podopiecznych.

Nowa Trybuna Opolska
12. Kwietnia 2002 08:50

...



Temat: Marian SZCZUREK, to był dopiero komuch, a dziś...
Marian SZCZUREK, to był dopiero komuch, a dziś...
Na początku lutego 1982 r. M. Szczurek tak deklarował swoje stanowisko wobec
stanu wojennego na łamach TO, w której był zastępcą naczelnego i sekretarzem
POP PZPR:
“Pisałem już o tym, powtórzę raz jeszcze: wprowadzenie stanu wojennego w
Polsce w tych okolicznościach, jakie miały miejsce w grudniu, uważam za
uchwycenie się ostatniej deski ratunku. Całkowicie przekonują mnie o tym
przyczyny wyłożone w przemówieniu generała Jaruzelskiego o szóstej rano 13
grudnia 1981 roku [...] chcielibyśmy - co tam chcielibyśmy: MUSIMY mieć
pewność i wiarę w to, że będzie to wojna zwycięska. W znacznej części toczy
się ona na tzw. froncie propagandowym: w gazetach, radiu, telewizji.
Na tym froncie - jak na każdym innym - mamy oficerów i zwykłe ciury. Mamy i
tchórzy” ( M. S z c z u r e k , Mówić, żeby mówić – czy mówić po to, żeby
słuchali?”, “Trybuna Opolska”, 1 lutego 1982, s. 5 ). W tym samym tekście M.
Szczurek w następujący sposób pisał o panoszących się wówczas w kraju
komisarzach wojskowych: “Od 13 grudnia, a i przedtem, chyba już nie ma w
Polsce nikogo, kto by nie zetknął się przy jakiejś tam okazji z wojskiem w
roli wyręki administracji, czy namiestnika władzy. Czy to ja więc muszę
przekonywać, że są to z reguły ludzie odpowiedzialni, serdeczni, a jak
trzeba - naturalnie - stanowczy i surowi? Bo przecież ONI SĄ Z NAS, to nasi
koledzy, mężowie, bracia ojcowie [...]”. W grudniu 1981 r. M. Szczurek
próbował w następujący sposób obciążyć “Solidarność” odpowiedzialnością za
śmierć górników z kopalni “Wujek”: “[...] zginęło 7 ludzi. Ciężko o tym mówić
i myśleć.
Straszliwie ciężko o tym pisać. Kto pożądał tej krwi? Ci sami, którzy mówili
o odcinaniu rąk partii i powaleniu rządu. Tak, krew polała się na skutek
zimnej,wyrachowanej kalkulacji ludzi żądnych władzy bez względu na cenę jaką
przyjdzie za nią zapłacić”.

Bez komentarza...




Temat: Dialog między religiami
Papież, muzułmanie i medialność radykalizmu-Arabia
c.d. z Arabia.pl
NTO - Przemoc motywowana religijnie nie jest domeną samych muzułmanów. Tylko
dlaczego – skoro papież Jan Paweł II potrafił publicznie przeprosić za przemoc
obecną w przeszłości w Kościele, za grzech antysemityzmu itd. – nie ma takich
gestów po stronie muzułmańskiej?

KP - Po tamtej stronie nie ma tak wyrazistego ośrodka władzy, od którego można
by takiego gestu oczekiwać. Kwestia przywództwa w świecie muzułmańskim jest o
wiele bardziej złożona niż w Kościele katolickim. Każdy słucha tego, kogo chce,
a media ze swej natury zawsze wychwytują najpierw głosy najbardziej radykalne.
Dobrze, że wspominamy tu o Janie Pawle II, ale po przemówieniu papieża
Benedykta XVI w Auschwitz środowiska żydowskie oczekiwały, że bardziej wyraźnie
powie o tym, jaki związek miało nauczanie Kościoła z rozwojem antysemityzmu i
zaistnieniem największego ludobójstwa w dziejach świata. Fundamentalizm nie
jest tylko cechą islamu, by przypomnieć choćby zamachy na kliniki aborcyjne w
Stanach Zjednoczonych.

NTO - Czy – pana zdaniem – pobożni muzułmanie podpisałby się pod deklaracją
Benedykta XVI, że przemocy nie da się pogodzić z istotą Boga ani z istotą duszy?

KP - Stanowczo tak. Podobnie jak wielu muzułmanów podpisało się w tym roku w
Kyoto pod deklaracją wieńczącą Światowe Zgromadzenie Religii dla Pokoju.
Obecnych tam było kilkudziesięciu przywódców muzułmańskich z całego świata,
takich jak chociażby mufti Bośni i Hercegowiny Mustafa Cerić. Zdecydowanie
odcięli się tam oni od wykorzystywania religii do legitymizacji przemocy.
Jednocześnie trzeba oczywiście pamiętać, że w Koranie, podobnie jak w innych
świętych księgach, znajdują się fragmenty, które mogą być i są przez niektórych
przywódców religijnych wykorzystywane do legitymizacji przemocy. Jednym ze
sposobów przeciwstawiania się tego typu wynaturzeniom jest naświetlanie
kontekstu historycznego owych fragmentów odwołujących się do przemocy. Wielu
przywódców muzułmańskich to nieustannie czyni lecz niestety ich umiarkowanie
nie sprzedaje się tak dobrze w mediach jak radykalizm stąd bardzo niewiele o
tym słyszymy.

NTO - Dziękuję za rozmowę. Krzysztof Ogiolda, Nowa Trybuna Opolska




Temat: Wojewódzki inspektor ochrony roślin podejrzany ...
Wojewódzki inspektor ochrony roślin podejrzany ...
Drób faszerowany mączką kostną i farmaceutykami na naszych stołach
Do sprzedaży nie trafią kurczaki karmione zakazaną mączką kostną.
Na Opolszczyźnie jest około 350 kurzych ferm. Kontrolerzy Inspekcji
Weterynaryjnej, tropiąc przypadki stosowania niedozwolonej karmy i leków,
odwiedzili 73 fermy. Odkryli, że w 29 z nich kurczakom podawano zakazaną
mączkę mięsno-kostną oraz zabronione specyfiki, m.in. antybiotyki.

- To już dużo, myślałem, że chodzi o bardziej incydentalne przypadki -
przyznał wczoraj wojewoda Bogdan Tomaszek podczas zwołanego w trybie pilnym
posiedzenia zespołu reagowania kryzysowego. Omawiano na nim sytuację w
województwie w związku z ujawnieniem przez służby weterynaryjne przypadków
hodowli drobiu zagrażającej życiu i zdrowiu ludzi.

Unia zakazała stosowania mączki kostnej jako paszy, kiedy okazało się, że
karmione nią krowy zapadały na chorobę BSE ("szalonych krów”). Natomiast
jedzenie skażonego mięsa może u ludzi wywołać chorobę Creutzfeldta-Jacoba.

- Sytuacja jest już opanowana i monitorujemy dokładnie drób idący do uboju, a
za naszym przykładem idzie cała Polska - powiedział wojewódzki lekarz
weterynarii Wacław Bortnik. - Trwają badania mające określić, czy znaleziona
mączka nie pochodziła z zakładów utylizacyjnych największego ryzyka, czyli
tych, gdzie przetwarza się najniebezpieczniejsze odpady zwięrzęce. Wszystko
wskazuje jednak na to, że na Opolszczyźnie nie używano tej potencjalnie
najniebezpieczniejszej mączki.

- A więc, doktorze, jeść kury czy nie? - spytał wojewoda.
- Jeść - odparł weterynarz wojewódzki. - Wprowadzone przez nas po wykryciu
afery środki ostrożności gwarantują, że do sprzedaży nie trafią kurczaki
karmione mączką kostną.

Michał Wandrasz, Nowa Trybuna Opolska




Temat: PiS może stracić pieniądze za eurokampanię
PiS może stracić pieniądze za eurokampanię
niepoprawni.pl/blog/80/jak-zmanipulowano-wybory-2007-roku

W ramach kampanii - pisze dalej omawiany Raport - przygotowano reklamy telewizyjne, radiowe i prasowe, które bezpłatnie emitowały największe stacje telewizyjne (Telewizja Polska, TVN, TVN 24, Polsat) i telewizje adresowane do młodzieży (MTV, Viva), rozgłośnie radiowe (Polskie Radio, Radio Zet, Radiostacja, RMF, TOK FM), dzienniki (m.in. Dziennik, Fakt, Gazeta Wyborcza, Przegląd Sportowy),tygodniki (Newsweek, Gala, Angora), dzienniki regionalne (Dziennik Wschodni, Echo Dnia,Gazeta Współczesna, Gazeta Lubuska, Gazeta Pomorska, Głos Szczeciński, Głos Koszaliński,Kurier Poranny, Nowa Trybuna Opolska, Nowiny) oraz portale internetowe (Wirtualna Polska,Gazeta.pl, Onet.pl, O2, ngo.pl). Kampanię wspierały również media lokalne. Całkowity koszt cennikowy reklam, które ukazały się w mediach wyniósł ponad trzy miliony zł. W pozyskiwaniu bezpłatnych emisji i publikacji bardzo pomogły firmy zrzeszone w PKPP Lewiatan, domy mediowe – Universal McCann i CR Media oraz członkowie Związku Pracodawców Prywatnych Mediów. W przygotowaniu strategii uczestniczyły firmy DDB, Satchi&Satchi oraz MillwardBrown SMG/KRC. Hasła kampanii oraz wszystkie kreacje bezpłatnie zaprojektowała agencja reklamowa PZL.”

Strategicznym celem koordynowanej przez FOR kampanii było maksymalne zwiększenie frekwencji w grupie młodych wyborców, ustalono bowiem, że „dwudziestolatkowie wykazują się największą akceptacją liberalizmu” i są grupą najsilniej popierającą Platformę. Na pozornie neutralne politycznie mobilizowanie młodych wyborców wydatkowano olbrzymie sumy. Manipulowano też zachowaniami członków organizacji społecznych, którzy często nie zdawali sobie sprawy, że uczestniczą w kampanii wyborczej PO. Raport o kampanii podaje:„poparcie dla działań koalicji zgłosiło prawie 300 instytucji non-profit, mediów lokalnych, portali internetowych, szkół, oraz innych instytucji i nieformalnych grup. Wiele z nich czynnie zachęcało do udziału w wyborach z wykorzystaniem materiałów kampanii (...) Dla potrzeb kampanii wydrukowane zostały plakaty oraz naklejki, które wraz instrukcją jak głosować poza miejscem zamieszkania zostały rozesłane do ponad 700 szkół w całej Polsce. Plakaty i naklejki kampanii były rozpowszechniane lokalnie przez uczniów szkół (...)



Temat: Obiad Czwartkowy
Wyniki sprzedaży wszystkich dzienników regionalnych w pierwszym kwartale 2009 roku

Wśród dzienników regionalnych w pierwszym kwartale 2009 roku najbardziej wzrosła
sprzedaż "Super Nowości" (Super Nowości), "Polski Metropolii Warszawskiej"
(Polskapresse) i "Dziennika Wschodniego" (Media Regionalne). Największą stratę
(w porównaniu z pierwszym kwartałem 2008) poniosło "Życie Warszawy" (Presspublica).
Oto dane Związku Kontroli Dystrybucji Prasy o średnim rozpowszechnianianiu
płatnym razem:

Nazwa: Wyniki sprzedaży wszystkich dzienników regionalnych w pierwszym kwartale
2009 roku
Polska Dziennik Zachodni [83284] 83284
[82851] 82851 (-0.52%)
Gazeta Pomorska [84297] 84297
[81035] 81035 (-3.87%)
Express Ilustrowany [53902] 53902
[53038] 53038 (-1.6%)
Polska Głos Wielkopolski [52022] 52022
[51309] 51309 (-1.37%)
Polska Dziennik Bałtycki [49800] 49800
[48130] 48130 (-3.35%)
Gazeta Lubuska [46133] 46133
[46004] 46004 (-0.28%)
Polska Dziennik Łódzki [48371] 48371
[45830] 45830 (-5.25%)
Głos - Dziennik Pomorza [40303] 40303
[45825] 45825 (+13.7%)
Dziennik Polski [43685] 43685
[43297] 43297 (-0.89%)
Echo Dnia [36650] 36650
[36376] 36376 (-0.75%)
Polska Gazeta Wrocławska [33859] 33859
[32256] 32256 (-4.73%)
Gazeta Codzienna Nowiny [30091] 30091
[30875] 30875 (+2.61%)
Polska Gazeta Krakowska [30713] 30713
[30107] 30107 (-1.97%)
Nowa Trybuna Opolska [30294] 30294
[29714] 29714 (-1.91%)
Gazeta Olsztyńska/Dziennik Elbląski [31243] 31243
[29243] 29243 (-6.4%)
Kurier Szczeciński [25580] 25580
[24532] 24532 (-4.1%)
Super Nowości [16275] 16275
[22456] 22456 (+37.98%)
Express Bydgoski [21850] 21850
[20802] 20802 (-4.8%)
Dziennik Wschodni [14664] 14664
[17073] 17073 (+16.43%)
Gazeta Współczesna [16069] 16069
[16323] 16323 (+1.58%)
Polska Metropolia Warszawska [13058] 13058
[15267] 15267 (+16.92%)
Kurier Poranny [17900] 17900
[14856] 14856 (-17.01%)
Polska Kurier Lubelski [11845] 11845
[9386] 9386 (-20.76%)
Sport [9816] 9816
[9246] 9246 (-5.81%)
Życie Warszawy [10448] 10448
[4635] 4635 (-55.64%)

[egz.]

I kwartał 2009



Temat: Antypolskie dzieło Grossa
Antypolskie dzieło Grossa
Nowa Trybuna Opolska
Antypolskie dzieło Grossa

Prof. Tomasz Szarota, kierownik Pracowni Dziejów Polski po 1945 Instytutu
Historii PAN: - Autor "Strachu” wypacza prawdę o pogromie kieleckim.

4 lipca 1946 roku w pogromie kieleckim zginęło ponad 40 Żydów. Dlaczego
doszło do tej zbrodni po wojnie i po holokauście?
- Trudno znaleźć prostą odpowiedź. Jesteśmy skazani na poszlaki. Nie ma
wątpliwości co do tego, że to, co się stało, było czymś koszmarnym i
haniebnym.

- Czy mieliśmy wtedy do czynienia z ubecką prowokacją?
- To jedna z poszlak. Ale ci, którzy tak piszą, nie mają wystarczających
dowodów, by ją wykazać. Niepodważalna jest śmierć 42 osób. A sytuacja była
niezwykle skomplikowana. Część ludzi, którzy w Kielcach przejęli mienie
Żydów, na wieść, że nie wszystkich Hitler zamordował, mogła ulec nastrojom
antysemickim. Faktem było również to, że wśród elity Urzędu Bezpieczeństwa
odsetek Żydów był wyższy niż w społeczeństwie. To miało wpływ na nastroje.

- Zgadza się pan z tezą nowej książki Jana T. Grossa "Strach”, że Polacy
mordowali Żydów po wojnie, bo czuli się winni za pomaganie Niemcom w
holokauście?
- Jestem przekonany, że Gross patrzy na tę rzeczywistość nie tylko
nieobiektywnie, ale w sposób chory. Jego zdaniem wszyscy Polacy Sczują się
winni, bo zagrabili żydowskie mienie, i dlatego mordowali Żydów. To jest
nieprawda, tak jak nieprawdą jest powszechna radość Polaków na wieść o
śmierci Żydów podczas powstania w getcie. Byli Polacy, co mówili z
satysfakcją: Żydki się palą, ale rozciąganie tego na wszystkich jest
nieuczciwe.

- Na ile książka Grossa utrwali w USA, gdzie już się ukazała, obraz Polaków
antysemitów?
- Jestem, niestety, przekonany, że ci, którzy noszą w sobie negatywny obraz
Polski, utrwalą w sobie to przekonanie. To dzieło ma utwierdzać wszystkich na
świecie, że Polacy są antysemitami. To jest ten sam koszmar, w myśl którego
żydowskie wycieczki oglądają w Warszawie miejsce, w którym podczas powstania
warszawskiego zamordowano Żydów, ale nie trafiają na ulicę Anielewicza, gdzie
tablica informuje o odbiciu z Gęsiówki 348 Żydów przez żołnierzy "Zośki”. To
jest błędne koło.




Temat: LPR i PiS chcą "repolonizacji" mediów
___Czyją własnością jest prasa w Polsce_____czytaj
www.wprost.pl/ar/?O=51095
www.obywatel.org.pl/index.php?menu=0&msgid=689
"(...)skandynawski koncern Orkla Press jest właścicielem "Gazety Pomorskiej" (Bydgoszcz), "Głosu Pomorza" (Słupsk, Koszalin), "Głosu Koszalińskiego", "Głosu Szczecińskiego", "Tygodnika Ostrołęckiego", "Gazety Lubuskiej" (Zielona Góra), "Kuriera Porannego" (Białystok), "Gazety Współczesnej" (Białystok), "Dziennika Wschodniego" (Lublin), "Nowej Trybuny Opolskiej", "Echa Dnia" (Kielce) i "Słowa Ludu" (Kielce). Łączny nakład dzienny tytułów koncernu wynosił na koniec 2002 r. niemal 600 tys. egzemplarzy, a jego udział w rynku - 24% (na bazie 100% własności). Z kolei Grupa Wydawnicza Polskapresse Spółka z o. o. - część niemieckiego koncernu Verlagsgruppe Passau GmbH. - jest właścicielem "Dziennika Bałtyckiego" (Gdańsk), "Wieczoru Wybrzeża" (Gdańsk), "Głosu Wielkopolskiego", "Gazety Poznańskiej", "Ekspresu Ilustrowanego" (Łódź), "Dziennika Łódzkiego", "Dziennika Polskiego" (Kraków), "Gazety Krakowskiej", "Słowa Polskiego - Gazety Wrocławskiej" i "Dziennika Zachodniego" (Katowice). Średni dzienny nakład siedmiu dzienników wydawanych przez Grupę i trzech wydawanych przez spółki stowarzyszone to ok. 750 tys. egzemplarzy. Nic dziwnego, że w takiej sytuacji prof. Bogdan Michalski ukuł termin "prasa polskojęzyczna", który oznacza pisma wydawane wprawdzie w polskim języku, tworzone przez polskich dziennikarzy, jednak nie odzwierciedlające ani interesów lokalnej społeczności, ani nawet interesów polskich w ogóle. (...)"

a czy to jest możliwe np. w Niemczech ? tak, ale po TRUPIE knaclerza

"(...)Gdy wiosną ubiegłego roku upadł bawarski koncern medialny Leo Kircha, politycy niemieccy ostro oponowali przeciwko przejęciu bankruta przez zagraniczne firmy, zwłaszcza MediaSet Silvia Berlusconiego, premiera Włoch. - To byłoby potworne, gdyby Berlusconi zdobył znaczący wpływ na niemiecką opinię publiczną - ostrzegał Wolfgang Clement, premier Nadrenii Północnej-Westfalii, bliski współpracownik kanclerza Niemiec Gerharda Schrödera. Sam kanclerz oświadczył, że Berlusconi wejdzie na rynek niemiecki "po jego trupie". Słowa dotrzymał.(...)"

ps. jakie gazety regionalne poinformowały 1 września o rocznicy napaści niemiec na Polskę ? sprawdziłem - tylko "Nowa Trybuna Opolska" i opisała bombardowanie Wielunia - zachęcam do testu w tym roku...



Temat: Wojskowa rozmowa o wyborach
Lewe pieniądze dla lewicy na kampanię wyborczą
Czytajcie przedruk z Nowej Trybuny Opolskiej jak to komuszki finansują swoje
kampanie wyborcze. Ciekawe jak to się robi w Lubuskiem.

"Lewe pieniądze dla lewicy - Nowa Trybuna Opolska

Opolska lewica kilkakrotnie finansowała wybory brudnymi pieniędzmi. Tomasz
Garbowski, baron SLD, broni się, że nie sposób zweryfikować, z jakiego źródła
pochodzą wpłaty.

W czwartek Leszek Pogan pokazał nam dokumenty, z których wynika, że z części
łapówek finansował kampanię wyborczą SLD (w 1998 r. była to jeszcze SdRP).
Prokuratura zarzuciła mu przyjęcie 110 tys. zł od szefa Lignomatu Jerzego
Stempinia. Pogan twierdzi, że wziął jedynie 35 tys. zł. Pokazał dowody wpłaty
takiej sumy na konto partii. Sam Stempiń potwierdza, że musiał się opłacać, by
otrzymywać zlecenia od miasta. Nic natomiast nie wspomina o finansowaniu SLD.

To nie jedyny przypadek zasilania kampanii wyborczej opolskiej lewicy brudnymi
pieniędzmi pochodzacymi z przestępstwa:
- Grzegorz K. zeznał, że musiał wykupić cegiełki wyborcze SdRP warte 10 tys. zł.
W 1998 r. Leszek Pogan od tej wpłaty miał uzależnić wejście miasta do spółki
Dobre Domy Opole.
- Jerzy Stempiń zeznał, że w 2002 r. pod pływalnią Akwarium spotkał się z nim
Piotr Synowiec, ówczesny prezydent Opola. Obiecywał mu zlecenia z miasta w
zamian za wsparcie jego kampanii prezydenckiej. Stempiń zaproponował 5 tys. zł,
ale Synowiec mówił, że to mało. W kopercie dostał 10 tys. zł. Zleceń nie było,
Synowiec przegrał wybory.
- Zygmunt Ostropolski, prezes PRDM z Kędzierzyna-Koźla, przyznał, że pomagał w
kampanii Remigiuszowi Promnemu. W 2002 r. dał mu na ten cel 8 tys. zł w dwóch
ratach.

Leszek Pogan, który finansował kampanię pieniędzmi z łapówek, jako szef sztabu w
wyborach do rady miasta nadzorował sam siebie. Nikogo nie interesowało, skąd
pieniądze wzięły się na wyborczych kontach, a jedynie, czy zostały prawidłowo
rozdysponowane. Nic dziwnego, że kampanię, od strony formalnej, rozliczono bez
problemów, a sprawozdanie zaakceptowała Państwowa Komisja Wyborcza.
Jerzy Szteliga, ówczesny baron lewicy, przyznaje, że 35 tys. zł, jakie w 1998
roku na kampanię samorządową SdRP w Opolu wpłacił Leszek Pogan było horrendalną
kwotą:
- Ale to nie ja jestem za to odpowiedzialny - twierdzi. - To Pogan nadzorował i
rozliczał kampanię w mieście, bił się o swoją reelekcję i otoczył takimi ludźmi
jak Dolata. Ja odpowiadałem za kampanię w sejmiku. Mieliśmy dwa różne konta.
Finansowaniu kampanii przyjrzała się również opolska prokuratura. Zwracała się o
dokumenty, przesłuchiwała świadków. Podstaw do postawienia zarzutów nie znalazła.
Józef Niekrawiec, prokurator okręgowy, wyjaśnia : - Jeśli z dowodów wynikało, że
należy zbadać legalność działania komitetu SLD, to to robiliśmy. Gdybyśmy się
dopatrzyli nieprawidłowości, to postawilibyśmy zarzuty.
Wczoraj prokurator Niekrawiec nie chciał jednak mówić o rachunkach wpłat, które
przedstawiliśmy w piątkowej "NTO".
- Jeśli przed sądem oskarżony Pogan powtórzy tę wersję, to się do niej
ustosunkujemy. Jak przedstawi nowe fakty, to będziemy je weryfikowali - powiedział .
Tomasz Garbowski, obecny szef opolskiego SLD, podkreśla, że w 1998 r. nie było
go jeszcze w partii:
- Za finanse odpowiadam od 1999 r. PKW przez te sześć lat nie odrzuciła żadnego
naszego sprawozdania finansowego.
Jego zdaniem, prawo dotyczące rozliczania kampanii jest drakońskie, ale słuszne.
Jeśli któreś ugrupowanie zrobi to nieprawidłowo, to traci subwencję z budżetu
państwa (tak jak PSL).
Garbowski przyznaje jednak, że trudno udowodnić, skąd naprawdę pochodzą pieniądze.
- Ktoś mógł łapówkę przeznaczyć na życie, a za legalnie zarobione pieniądze
wykupić cegiełki - tłumaczy.
- Zbiórki publiczne, czyli wykupywanie cegiełek, powinny być zlikwidowane. Nie
ma ich już wprawdzie w wyborach parlamentarnych, ale pozostały jeszcze w
prezydenckich.

Dziś, by wspomóc kampanię jakiejś partii, musimy wpłacić pieniądze przelewem z
własnego konta. Mogą to robić tylko osoby fizyczne, przedsiębiorstwa już nie.
Limit roczny to 12 tys. zł. Dzięki systemowi wiadomo, kto wpłaca pieniądze, ale
nie sposób dociec, skąd je bierze. Równie dobrze mogą one pochodzić z legalnych
zarobków, jak i z łapówek, nielegalnego handlu paliwem czy narkotykami."




Temat: mały inkwizytor z NTO
O postawie Mariana Szczurka w okresie stanu wojennego wspomniała GW - Opole w
wydaniu z 13.12. ub.r.

miasta.gazeta.pl/opole/1,35093,3789550.html
Zgadzam się jednak z MIeszańcem, że "wojenna" pisanina MSz. to drobny pryszcz i
mały pikuś w porównaniu z jego wyczynami z lat 1989-1993, gdy panowie Całka,
Kobiałko i Szelwicki namaścili go na człowieka "Solidarności" i wielkiego
"opozycjonistę" (jego nawiększym wyczynem jako "opozycjonisty" było złożenie
legitymacji partyjnej PZPR w sierpniu 1989 r. - to dopiero było "bohaterstwo" w
tym czasie!). Działając z błogosławieństwem Zarządu Regionu "S" na czele panem
Szelwickim, MSz. wykręcił w 1993 r. największy numer swojego życia, jakim było
przechwycenie przez spółkę "Pro Media" jedynego w tym czasie dziennika
regionalnego, wydawanego wcześniej przez spółkę "Opolpress" . Było z tym mniej
więcej tak:

Spółka "Pro Media" została założona przez grupę ludzi, wśród których znajdowali
się niektórzy członkowie władz "Opolpressu", a w szczególności Marian Sz. Spółka
ta prawem kaduka przejęła pomieszczenia redakcyjne "Trybuny Opolskiej" oraz
szereg innych składników mienia "Opolpressu". Było to możliwe dzięki przewrotnej
grze Mariana Sz., występującego jednocześnie jako prezes zarządu spółki "Pro
Media" oraz prezes anty-zarządu "Opolpressu". 1 kwietnia 1993 r. zaczęła
ukazywać się "Nowa Trybuna Opolska", wydawana oficjalnie przez zarejestrowaną
dwa tygodnie wcześniej spółkę "Pro Media" Sp. z. o.o. Gazeta ta pojawiła się w
identycznej szacie graficznej jak "Trybuna Opolska"; jedynym odmiennym elementem
było wydrukowane drobniejszą czcionką słowo "Nowa" w winiecie dziennika. Po
trzech latach od chwili pojawienia "Nowej Trybuny Opolskiej" okazało się, że
grupa Mariana Sz. działała niezgodnie z prawem. W sierpniu 1996 r. Sąd Rejonowy
w Opolu uznał, że trzej czołowi przedstawiciele tej grupy działali na szkodę
"Opolpressu" i wymierzył im stosowne kary. Grupa Mariana Sz. nie utraciła
jednak swoich zdobyczy, w związku z czym poniesiona porażka sądowa miała w
zasadzie tylko znaczenie moralno-symboliczne. Sam Marian Sz. urządził się tak
sprytnie, że w swoim kontrakcie menadżerskim zagwarantował sobie praktyczną
nieusuwalność ze stanowiska prezesa s-ki "Pro Media" do czasu osiągnięcia wieku
emerytalnego (pod groźbą wypłaty horrendalnego odszkodowania). Piotr Badura w
swojej "Beczce" nazwał to wszystko największą aferą we współczesnych dziejach
Opolszczyzny.

Sprawa afery z transformacją TO w NTO jest dzisiaj tematem tabu w opolskich
mediach. Wydawana przez P. Badurę "Beczka" była jedynym pismem, które w
ostatnich latach odważyło się na opisanie tej sprawy. Podaję namiary dla
zainteresowanych: P. Badura, "Co było największą aferą Opolszczyzny?", "Beczka",
nr 6 (142), R. 2005 (XVII), 27 kwietnia-17 maja 2005. Linkiem niestety nie
dysponuję. Może pan Badura mógłby nam pomóc w tym zakresie?

Jeżeli "mały inkwizytor z NTO" naprawdę chciałby zabłysnąć w roli
nieustraszonego tropiciela lokalnych skandali, proponuję, żeby napisał co wie
na temat przemiany TO w NTO. Na pewno wie niemało i to z pierwszej ręki, a więc
publikacja taka byłaby niezmiernie ciekawa. No, jak tam redaktorze Olszewski,
odważycie się na coś takiego, zamiast odgrzewać stare kotlety z Karbowiakiem?




Temat: Dlaczego Potocki odchodzi z NTO?
A szczurek?
Już teraz rozumiem dlaczego Nowa Trybuna Opolska tak zaciekle broni
postkomunistów!! Jej prezesem jest były aparatczyk Marian Szczurek.
Zaiste fascynują jest postać Mariana Szczurka, można by powiedziedzieć
współczesny Kmicic, który przeobraził się z nieświadomego wroga narodu w
gorącego obrońcę praw tegoż narodu do wolności. Ale nie o zadziwiające
przemiany tu chodzi, a o wspaniale, graniczące wręcz z geniuszem wyczucie
sytuacji.
Daleko nam przeciętnym obywatelom do tego geniuszu, dlatego warto prześledzić
dokładniej dzieje żywota naszego opolskiego redaktora. Być może czegoś się
nauczymy.

Pan Marian Szczurek jak przystało na dobrego dziennikarza zawsze wnikliwie
obserwować swoje otoczenie i sytuację polityczną w kraju. Ta szczegółowa
obserwacja i wyciąganie logicznych wniosków przyniosły panu Szczurkowi wiele
korzyści.
Analiza obserwowanych zjawisk, układów, walk politycznych pozwoliła p.
Szczurkowi na zajęcie w każdej sytuacji korzystnych dla siebie pozycji
zapewniających spokojne życie.

I tak w okresie stanu wojennego p. Szczurek opowiedział się po stronie
komunistów widząc w nich silnego i zamożnego mecenasa dla swojej twórczości
dziennikarskiej. I nie pomylił się!. Otrzymał wysokie stanowisko,
mógł dalej ćwiczyć swój dziennikarski fach odważnie piętnując „Solidarność” i
jej działaczy i gloryfikując swoich mocodawców. Tak upływały lata spokojnej
pracy na redaktorskim stołku.

Niestety nadszedł „okrągły stół”, komuniści zaczęli tracić grunt pod nogami.
Ale nie nasz redaktor, który wyczuwając zbliżające się; zmiany bohatersko
porzucił prace w „Trybunie Opolskiej”. Heroiczny gest na miarę skoku z
dogorywającego okrętu wzbudził zachwyt w kręgach opozycji solidarnościowej,
która z hasłem ”Nie ważne skąd kto przychodzi, ważne z czym na ustach” ruszyła
na pomoc panu Szczurkowi. Bohaterska postawa nie pozostała bez nagrody, która
okazał się stolek redaktora w „Nowinach Opolskich”.
Marian Szczurek był znów w swoim żywiole, znalazł nowych silnych mecenasów,
otrzymał stanowisko w redakcji, mógł dalej kształtować swoje umiejętność
dziennikarskie odważnie atakując dogorywających komunistów i wychwalając
zwycięstwo „Solidarności”. Ale przede wszystkim udało mu się uratować twarz.
Stał się bohaterem, który w imię prawdy i etyki dziennikarskiej porzucił
gniazdo zakłamania - ”TO”. I tak upływały miesiące spokojnej pracy na
redaktorskim stołku.

Aż nadszedł odpowiedni moment, by nasz bohater mając błogosławieństwo
potężnego mecenasa sięgnął po stanowisko redaktora naczelnego „Trybuny
Opolskiej
Zaiste powrót herosa był wspaniały [...] Tak wiec nasz kochany redaktor siedzi
już na dwóch stołkach, dalej doskonali swe pióro, a głowę jego otacza aureola
zwycięstwa [...]

Jak widać życie p. Szczurka to ciągle zmagania ze zmieniającymi się warunkami
zewnętrznymi. Jednak silna osobowość redaktora pozwoliła mu za każdym razem
wyjść z opresji obronna ręka. Jakaż szkoda, że ludzi pokroju Mariana Szczurka
jest tak niewielu. Niestety nie wszyscy potrafiliśmy się tak dobrze urządzić.
Ale jesteśmy sami sobie winni. Wystarczyło tylko patrzeć uważnie na poczynania
p. Szczurka, by załapać się na jakieś stanowisko. Ale nie wszystko jeszcze
stracone. Nic nie trwa wiecznie, więc i okres solidarnościowy może się
skończyć, a wtedy pojawi się możliwość ponownego zajęcia ciepłych posadek,
należy tylko nie przegapić odpowiedniego momentu.
Tylko jak wyczuć czy sytuacja już dojrzała? - to bardzo proste - wystarczy
obserwować p. Szczurka. Jeżeli porzuci on ostentacyjnie jakiś stołek
redakcyjny, lub przestanie nagle pisać, to pewny znak, ze czas przemian już
naszedł i wtedy do dzieła. Wystarczy „parę wielkich” gestów, odcięcie się od
przeszłości, skrytykowanie właściwej osoby i już na pewno znajdzie się jakies
stanowisko i spokojne życie pod skrzydłami nowych mecenasów.

Tak wiec karierowicze Opolszczyzny łączcie się, a waszym mistrzem i
drogowskazem niech będzie redaktor Marian Szczurek. Niech żyje Marian Szczurek
i jego wspaniała umiejętność ustawiania się zgodnie z jakże zmiennymi wiatrami
historii!!!

NIESAMOWITE!!!!! To był rok 1989!!!!!!!!!!!!! I Marian S, nadal kieruje
wydawnictem - nic się nie zmieniło!!

Czas na dekomunizacje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!




Temat: Marian S. - DEKOMUNIZACJE CZAS ZACZAC!
Marian S. - DEKOMUNIZACJE CZAS ZACZAC!
Juz teraz rozumiem dlaczego Nowa Trybuna Opolska tak zaciekle broni
postkomunistow!! Jej prezesem jest byly aparatczyk Marian Szczurek. Oto jaki
tekst ukazal sie kiedys w prasie, w czasie okraglego stolu.
“Zaiste fascynuj¹ca jest postac Mariana Szczurka, mozna by powiedzieæ -
wspólczesny
Kmicic, który przeobrazil siê z nieswiadomego wroga narodu w goracego obroñce
praw tegoz narodu do wolnosci. Ale nie o zadziwiajace przemiany tu chodzi, a
o wspaniale, graniczace wrêcz z geniuszem wyczucie sytuacji. Daleko nam
przeciêtnym obywatelom do tego geniuszu, dlatego warto przesledzic dokladniej
dzieje zywota naszego opolskiego redaktora. Byc moze czegos sie nauczymy.

Pan Marian Szczurek jak przystalo na dobrego dziennikarza zawsze
wnikliwie obserwowa³ swoje otoczenie i sytuacjê polityczna w kraju. Ta
szczególowa obserwacja
i wyciaganie logicznych wniosków przyniosly panu Szczurkowi wiele korzysci.
Analiza obserwowanych zjawisk, ukladów, walk politycznych pozwolila p.
Szczurkowi na zajêeie
w kazdej sytuacji korzystnych dla siebie pozycji zapewniajacych spokojne
zycie.

I tak w okresie stanu wojennego p. Szczurek opowiedzial siê po
stronie komunistów widz¹c w nich silnego i zamoznego mecenasa dla swojej
twórczosci dziennikarskiej. I nie pomylil siê. Otrzymal wysokie stanowisko,
mógl dalej cwiczyc swój dziennikarski fach odwaznie piêtnujac »Solidarnosc« i
jej dzialaczy i gloryfikujac swoich mocodawców. Tak uplywaly lata spokojnej
pracy na redaktorskim stolku.

Niestety nadszedl »okragly stól«, komunisci zaczêli traciæ grunt
pod nogami. Ale
nie nasz redaktor, który wyczuwajac zblizaj¹ce siê zmiany bohatersko porzucil
pracê
w »Trybunie Opolskiej«. Heroiczny gest na miarê skoku z dogorywajacego okrêtu
wzbudzi³ zachwyt w krêgach opozycji solidarnoœciowej, która z has³em »Nie
wazne sk¹d kto przychodzi, wa¿ne z czym na ustach« ruszyla na pomoc panu
Szczurkowi. Bohaterska postawa nie pozostala bez nagrody, która okazal siê
stolek redaktora w »Nowinach Opolskich«. Marian Szczurek byl znów w swoim
¿ywiole, znalazl nowych silnych mecenasów, otrzyma³ stanowisko w redakcji,
móg³ dalej ksztaltowaæ swoje umiejêtnoœci dziennikarskie odwa¿nie atakujac
dogorywajacych komunistów i wychwalajac zwyciestwo »Solidarnosci«. Ale przede
wszystkim udalo mu siê uratowaæ twarz. Stal siê bohaterem, który w imiê
prawdy i etyki dziennikarskiej porzucil gniazdo zaklamania - »TO«. I tak
uplywaly miesiace spokojnej pracy na redaktorskim stolku.

Az nadszedl odpowiedni moment, by nasz bohater majac blogoslawieñstwo
potê¿nego mecenasa siêgnal po stanowisko redaktora naczelnego »Trybuny
Opolskiej«. Zaiste powrót herosa byl wspanialy [ ... ] Tak wiec nasz kochany
redaktor siedzi ju¿ na dwóch stolkach, dalej doskonali swe pióro, a glowê
jego otacza aureola zwyciestwa [ ... ]

Jak widac zycie p. Szczurka to ciagle zmagania ze zmieniajacymi siê
warunkami zewnetrznymi. Jednak silna osobowosc redaktora pozwolila mu za
kazdym razem wyjsc z opresji obronna reka. Jakaz szkoda, ze ludzi pokroju
Mariana Szczurka jest tak niewielu. Niestety nie wszyscy potrafiliœmy siê tak
dobrze urz¹dziæ. Ale jesteœmy sami sobie winni. Wystarczy³o tylko patrzeæ
uwa¿nie na poczynania p. Szczurka, by za³apaæ siê na jakieœ stanowisko. Ale
nie wszystko jeszcze stracone. Nic nie trwa wiecznie, wiêc i okres
solidarnoœciowy mo¿e siê skoñczyæ, a wtedy pojawi siê mo¿liwoœæ ponownego
zajêcia ciep³ych posadek, nale¿y tylko nie przegapiæ odpowiedniego momentu.
Tylko jak wyczuæ czy sytuacja juz dojrzala? - to bardzo proste - wystarczy
obserwowaæ p. Szczurka. Jezeli porzuci on ostentacyjnie jakiœ stolek
redakcyjny, lub przestanie nagle pisaæ, to pewny znak, ze czas przemian juz
naszedl i wtedy do dziela. Wystarczy parê »wielkich« gestów, odciecie siê od
przeszlosci, skrytykowanie w³aœciwej osoby i juz na pewno znajdzie siê jakieœ
stanowisko i spokojne ¿ycie pod skrzyd³ami nowych mecenasów.

Tak wiec karierowicze Opolszczyzny laczcie siê, a waszym mistrzem i
drogowskazem niech bêdzie redaktor Marian Szczurek. Niech zyje Marian
Szczurek i jego wspaniala umiejêtnosc ustawiania siê zgodnie z jakze
zmiennymi wiatrami historii!!!”

NIESAMOWITE!!!!! To byl rok 1989!!!!!!!!!!!!! I Marian S, nadal kieruje
wydawnictem - nic sie nie zmienilo!!
Czas na dekomunizacje!




Temat: Wracam, przepraszam i już odpowiadam
O PAX-ie - reszta
Zawiadomiono mnie, że moja ostatnia wypowiedź nie ma zakończenia. Obawiam się,
że była zbyt długa. Przepraszam i poniżej zamieszczam resztę.
Pozdrawiam
Piotr Badura

Druga sprawa to „Tygodnik Powszechny”. Pisze Pan, cytując Wojciecha
Roszkowskiego: "Przejęcie 'Tygodnika [Powszechnego]' przez PAX-owców było
kradzieżą tytułu i podszyciem się pod cudzą firmę [...] Episkopat odciął się od
nowego 'Tygodnika Powszechnego'. Prymas oświadczył wręcz, iż nie ma on nic
wspólnego z pismem dotąd wydawanym przez metropolitalną kurię krakowską”.
Szanowny Panie Legalisto, ja wierzę w Pana szczerość, ale za szczerość
Wojciecha Roszkowskiego nie dałbym złamanego grosza. Odnoszę wrażenie, że jest
to płatny propagandysta. To, co Pan z niego zacytował, wygląda na ordynarne
kłamstwo.
PAX nigdy nie przejął „Tygodnika Powszechnego”. „Tygodnik” został zlikwidowany
w marcu 1953. Likwidacja ta miała charakter represji. Redagowany przez
PAX „Tygodnik Powszechny” zaczął się ukazywać dopiero w lipcu 1953. Gdyby to
miało być „przejęcie” to nie byłoby przerwy w wydawaniu „Tygodnika”. Podam Panu
przykład z naszego podwórka. W 1993 (czyli już w Najjaśniejszej III
Rzeczpospolitej) pewni ludzie postanowili przejąć ukazujący się w Opolu
dziennik „Trybuna Opolska”. 31 marca 1993 ukazało się ostatnie wydanie :Trybuny
Opolskiej” należącej do Opolpressu, a już następnego dnia, tj. 1 kwietnia 1993
ukazało się pierwsze wydanie „Nowej Trybuny Opolskiej” wydawanej przez zupełnie
inną firmę (ProMedia). Jeśli porówna Pan „TO” z 31.03.93 i „NTO” z 1.04.93 to
nie wpadnie Pan na to, że są to dwie różne gazety. Wyglądają niemal
identycznie, a na łamach „NTO” z 1.04.93 znajdzie Pan bardzo wielu autorów „TO”
z 31.03.93. Myślę, że wielu ludzi do dziś uważa, że „NTO” i „TO” to ta sama
gazeta. Tak wygląda przejęcie, które jest w istocie kradzieżą.
W przypadku „Tygodnika Powszechnego” było inaczej. Czytelnicy wiedzieli, że w
ramach represji władze zlikwidowały to pismo. Wysiłkiem PAX-u udało się po
kilku miesiącach uruchomić je. Pomimo że wszyscy wiedzieli, iż uruchomione
pismo nie jest tym samym (kilkumiesięczna przerwa i inni autorzy) to PAX i tak
zabiegał, by tytuł pisma brzmiał inaczej. Nie było jednak na to zgody władz.
Czy lepiej zatem było pogodzić się z trwałą już nieobecnością pisma? Dzięki
temu, że PAX utrzymał pismo na rynku, dużo łatwiejsze było wskrzeszenie go w
1956 w dawnym kształcie.
Trzecia sprawa to wybór Ryszarda Reiffa na przewodniczącego PAX-u w 1979 (po
śmierci Bolesława Piaseckiego). Gdy w 1981 przyszła godzina próby Ryszard Reiff
okazał się jedynym członkiem Rady Państwa, który głosował przeciw stanowi
wojennemu. Miał wtedy 58 lat, nie tak dużo na ambitnego polityka, a takie
głosowanie oznaczało absolutny koniec jego kariery politycznej. Nie zawahał
się. Okazuje się zatem, że jeszcze w 1979 PAX potrafił wybrać sobie na szefa
człowieka zasad. Co było z PAX-em po 1981 nie bardzo wiem, bo mój kontakt z nim
był już bardzo luźny.
Pozdrawiam serdecznie, a wkrótce odezwę się znów
Piotr Badura



Temat: Zbigniew Bereszyński - manipulator historii
Skoro mnie Pan wywołasł, panie MIeszańcze...
Szanowny Panie MIeszańcze
W jakiś tam sposób wywołał mnie Pan swym postem, bo użył Pan w nim mojego
nazwiska. Nie mogłem od razu zareagować, bo akurat zamykałem kolejne wydanie
"Beczki". Dziś mam już małą chwilę czasu, więc spieszę z pomocą.
Napisał Pan, że "pokwitowanie odbioru prawa jazdy jest o wiele istotniejszą
poszlaką, gdyż była to przysługa ze strony milicji. Mimo to, ta poszlaka nie ma
wartości dowodu".
Trafnie zauważa Pan, że "pokwitowanie odbioru prawa jazdy" "nie ma wartości
dowodu". Moim zdaniem nie za bardzo ma ono nawet charakter poszlaki.
Zwracałem już na tym forum uwagę na intrygującą wypowiedź gen. Kiszczaka:
forum.gazeta.pl/forum/w,65,84065330,84584173,Prof_Friszke_zaskoczony_A_nasze_madrale_.html
W wypowiedzi tej gen. Kiszczak dał wyraźnie do zrozumienia, że już w 1983 władze
PRL prowadziły celowe działania, które nie były jeszcze dostatecznie
zaawansowane, by nastąpiło zbliżenie Polska-USA ("nie dojrzały ku temu
warunki"). Moim prywatnym zdaniem działania te były prowadzone już w latach 60.
z poparciem Moskwy, ale bez poparcia Gomułki i było to jednym z powodów, dla
których Gomułka musiał ustąpić miejsca Gierkowi.
Działania służb specjalnych po 1983 nakierowane były na zabezpieczenie ich
interesów po zmianie ustroju. Wskazywał na to np. Leszek Moczulski, który
twierdził, że w ramach tej akcji spreparowano już w połowie lat 80. akta, mające
pomóc służbom specjalnym III RP w "kompromitowaniu" go. Nie wiem, czy było tak,
jak twierdzi Moczulski, ale łatwiej mi uwierzyć w to, że służby specjalne PRL
sfabrykowały na niego kwity, niż w to, że był on agentem służb specjalnych PRL.
W końcówce PRL miały miejsce masowe werbunki TW, których celem nie było wcale
pozyskanie TW, ale pozyskanie kwitu, którym można by grać w nowej
rzeczywistości. Jeśli ktoś wzbraniał się przed podpisaniem deklaracji TW, to
można było przynajmniej mu "pomóc", by dowód tej "pomocy" posłużył później do gry.
Jerzemu w 1987 zatrzymano prawo jazdy, bo prowadził pod wpływem. Zaproponowano
mu, że dostanie je bez żadnych konsekwencji, ale musi podpisać deklarację o
współpracy. Odmówił. Dwa dni później zaczepił go na ulicy Antek, który okazał
się kuzynem kolegi Jerzego. Antek powiedział Jerzemu, że dowiedział się o jego
sprawie i o tym, że odmówił on współpracy. Powiedział mu, że dobrze zrobił, bo
służby to bagno, o czym on sam najlepiej wie, bo niestety związał się z nimi
przed laty. Powiedział mu też, że jako koledze kuzyna, załatwi mu tę sprawę, bo
coś tam jeszcze może załatwić. Dwa dni później Antek przyszedł do Jerzego do
domu z prawem jazdy. Jerzy pokwitował i było po sprawie.
Jerzy opowiadał mi tę historię jako argument, że w służbach pracowali też bardzo
przyzwoici ludzie. Myślę, że był w błędzie. Jerzy pracuje dziś jako kierowca w
jakiejś firmie. Z punktu widzenia obecnych służb jest on osobą bez znaczenia.
Jeśliby jednak coś znaczył, to zjawiłby się zapewne u niego ktoś z kopią jego
pokwitowania odebrania prawa jazdy i domagał się współpracy. Gdyby Jerzy odmówił
to jego akta ze sfingowanymi meldunkami o rzekomej współpracy i "niezbitym
dowodem" w postaci pokwitowania za prawo jazdy trafiłyby do IPN, a jakiemuś
współpracującemu ze służbami "historykowi" polecono by nagłośnić sprawę.
Przypuszczam, że po 1989 działali i działają nadal na Opolszczyźnie dawni agenci
SB. I w PRL, i w III RP zajmowali się oni poważnymi sprawami, a nie głupstwami.
I jakoś o tych agentach cicho.
Szanowny Panie MIeszańcze
Od 1 kwietnia 1993 zaczęła się ukazywać na Opolszczyźnie "Nowa Trybuna Opolska".
Jej wydawcą była spółka "Pro Media". Wcześniej ukazywała się "Trybuna Opolska",
której wydawcą była spółka "Opolpress". Główny (oficjalny) twórca "NTO" stanął
przed sądem za wykończenie "TO" (działanie na szkodę spółki). Dostał pół roku w
zawieszeniu. W mojej ocenie mieliśmy do czynienia ze sprawą dużo poważniejszą,
bo z kradzieżą gazety. Sąd rozpatrywał to tak, jakby "TO" upadła, a "NTO" była
zupełnie inną gazetą. Gdyby sąd przyjął, że chodziło cały czas o tę samą gazetę,
to mielibyśmy do czynienia z kradzieżą mienia znacznej wielkości, wyrok byłby
dużo surowszy, no i ukradzione trzeba by było oddać. Czy wierzy Pan, że całą tę
sprawę można było rozegrać bez udziału służb?
Na Opolszczyźnie mamy do dziś do czynienia z różnymi sytuacjami, w których
chodzi o miliony, a podejrzewać trzeba udział agentów służb specjalnych, którzy
byli agentami już w PRL. I nikt jakoś tego nie tropi. Tropi się ludzi, których
współpraca była co najmniej wątpliwa, a nawet jak czasem z rzadka była
niewątpliwa, to z kolei była błaha. Dlatego to wszystko wydaje mi się podejrzane.
Pozdrawiam serdecznie
Piotr Badura



Temat: Pokochamy Opolszczyznę, to w niej zostaniemy
Pokochamy Opolszczyznę, to w niej zostaniemy
10 lat temu, gdy groziła Opolszczyźnie likwidacja bardzo mocno
wspierałem ruch OKOOP. Miałem nadzieję, że może Opole po takim
zagrożeniu ojcowskim i zarazem miłosiernym okiem popatrzy na
wojewódzką prowincję. Niestety już wtedy były symptomy tego, że tak
nie będzie. Zembaczyński kusił Racibórz wybudowaniem lub
modernizacją (nie pamiętam już która wersja była głoszona) drogi
łączącej właśnie ten Racibórz z Opolem za przejście z katowickiego
do opolskiego. Racibórz miał zostać również drugim po Opolu
ośrodkiem wszystkiego co dobre. W pracy mam kontakt z mieszkańcami
Raciborza i na pytanie czy chcieliby powrotu do Opola usłyszałem "w
życiu". W katowickim jest im lepiej. Dość często oglądam o
18:00 "Opolski serwis informacyjny". Pomijam już fakt, że
województwo ma programu całe 25 min. z reklamami, a Opole za nasze
przecież wspólne pieniądze z abonamentu znacznie więcej. I jakich
wiadomości w "paśmie wojewódzkim" jest najwięcej? Z Opola! Potem
Brzeg i Nysa i reszta wiosek. O K-K to tylko czasami. Jak Cygan ma
rozprawę w sądzie bo żyje z niepełnoletnią Cyganką i jak coś złego
się dzieje. Nawet ostatnio w wiadomościach sportowych po dobrej
passie drużyny siatkarskiej ZAK SA przegraliśmy w swojej hali z
Jastrzębski Węglem to usłyszałem w zwiastunie wiadomości sportowych
ciepły, kobiecy głos mówiący: "przyszła kryska na Matysk". I ja się
pytam, czy to sformułowanie była dowodem sympatii? O pierwszoligowej
drużynie z Nysy jest więcej na lokalnej antenie nie wspominając już
o opolskim AZSie. Opole w pierwszej kolejności dba o siebie. Potem
jest spora przerwa i są napływowi czyli Nysa, Brzeg, Kluczbork.
Potem długo, długo nic i K-Koźle. Na samym końcu Olesno. A przecież
ono ze swoimi okolicami wróciło do Opolszczyzny po bardzo długim
odłączeniu. Myślę, że żałują teraz tego, że przyłączono Ich do
Opolszczyzny. Nawet na głównej stronie opolskiej wersji Wyborczej
znajdują się linki do prowincji. jak kliknie się na Kędzierzyn-K to
otworzy się Kluczbork. Ze swojego linku też. Czyli ma dwie ścieżki
dostępu. Nowa Trybuna Opolska też manipuluje pewnymi sprawami. W
lecie ubiegłego roku pokazywali "Cuda Opolszczyzny". Był miedzy
innymi syfon na Kanale Gliwickim pod którym w tym miejscu przepływa
Kłodnica. Leży on na terenie mojego miasta. Ale Redaktor nie napisał
że to miejsce jest w Kędzierzynie-Koźlu tylko w Nowej Wsi. Ilu z Was
wie gdzie to jest? Opole od wielu lat jest zazdrosne o Kędzierzyn-
Koźle. Z różnych względów. Nawet były wojewoda i obecny marszałek
wywodzący się z mojego miasta forowali i forują Opole czego ja i
chyba wszyscy mieszkańcy K-K nie mogą zrozumieć. Myślę sobie, że
gdyby miało dojść w niedalekiej przyszłości do jakiegoś referendum
na temat utrzymania Województwa Opolskiego lub przyłączenia do
Śląskiego, to Opole przepadnie i też podzieli los prowincji. K-K to
około 70 tys. mieszkańców, a z powiatem przeszło 100. Bez tej
ludniości zostanie miastem powiatowym w Województwie Dolnośląskim. I
to na tyle.
Pozdrawiam.




Strona 2 z 3 • Znaleziono 171 rezultatów • 1, 2, 3